Zbigniew Jan Cichoń -

adwokat, obrońca i promotor praw człowieka. Bezpartyjny, w latach 2007-11 był Członkiem Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Był Senatorem RP VII kadencji wybrany z listy PiS (okręg 12 – Kraków).  Pracował w komisjach: Ustawodawczej, Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Podkomisji ds. Zmian Konstytucji. Był również członkiem parlamentarnego Zespołu Smoleńskiego i wiceprzewodniczącym  Polsko-Francuskiej Grupy Bilateralnej Senatu.


REKOMENDACJE


Chciałbym udzielić mego szczerego poparcia Panu Mecenasowi Zbigniewowi Cichoniowi. Jest rekordzistą w ilości i powadze spraw prowadzonych w obronie Polaków przed obliczem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Prawa człowieka kojarzą mi się też z prawym człowiekiem. Takim widzę również Mecenasa Zbigniewa Cichonia

profesor zw. Tadeusz Jasudowicz  Kierownik Katedry Praw Człowieka UMK w Toruniu

***

Pan senator Zbigniew Cichoń to osoba, która dała się poznać jako wybitny fachowiec, wspaniały prawnik niezłomnie walczący o sprawiedliwość i prawa człowieka niezależnie od konsekwencji i ceny jaką mu za to przychodziło zapłacić. To wielki przyjaciel mego ojca ŚP Zbigniewa Wassermanna i mój  wspaniały patron od którego można było wiele się nauczyć. To kandydat, na którego warto oddać swój głos. Ja to uczynię i do tego serdecznie Państwa zachęcam.

Adwokat Małgorzata Wassermann

***

Senat jest miejszcem, gdzie podejmuje się szereg inicjatyw ustawodawczych. Stąd też tak ważnym jest, aby znalazł sie w nim adwokat z wieloletnią i wszechstronną praktyką zdobytą zarówno w kraju, jak i za granicą (Strasburg). Może jednak ważniejsze jest jeszcze coś innego: jak dowiodła tego ostatnia kadencja Senatu, mecenas Cichoń należy to tych nielicznych polskich parlamentarzystów, którym polityczna kariera nie skrzywiła kręgosłupa i pozostał wierny tym ideałom, które jako adwokat, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i obrońca praw człowieka wyznawał. Stąd też nasz, obywatelski interes polega na poparciu jego kandydatury do Senatu.

prof. dr hab. Wojciech Kęder


***

Znakomity znawca prawa, niezwykle przydatny w pracach Izby Wyższej. Cieszący się autorytetem wśród kolegów senatorów, wielce oddany sprawie Ojczyzny.
                                                   
prof. dr. hab. Adam Massalski


***

Mec. Cichoń przez kilkanaście lat przewodniczył (wraz z dr Haliną Nieć z UJ, a po jej śmierci samotnie) wojewódzkiemu jury Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka dla szkół średnich a następnie przyjeżdżał na własny koszt do Torunia i przez kilka dni odpytywał młodzież (i sprawdzał prace pisemne) na etapie ogólnopolskim Olimpiady w Toruniu. Wszystko to absolutnie bezinteresownie. Wśród jurorów etapu ogólnopolskiego pojawiali się zresztą wybitni profesorowie prawa międzynarodowego – najlepiej jednak zapamiętałem sędziego Kaubę, zastępcę ówczesnego Rzecznika Interesu Publicznego Nizieńskiego - którzy zapoczątkowali w Polsce lustrację sądową.

Oddam głos na Mec. Cichonia - nie tylko, i nie w pierwszym rzędzie - z powodów politycznych.

Ryszard Bocian
były Przewodniczący Małopolskiego Komitetu Okręgowego Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka w latach 1993 - 2005

***

Certyfikat Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie

Senator Zbigniew Cichoń jako obrońca i promotor praw człowieka uznaje wartość życia i rodziny za fundament wszelkich praw. Obejmuje to poszanowanie życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci jak i prawo do godnego poczęcia i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Postawę pro life senator zawsze reprezentował w swej działalności zawodowej jak i podczas pełnienia swojej funkcji senatora.

"Macierzyństwo i Ojcostwo" - podsumowanie konferencji

dodano: 2008.06.24



W dniu 2 czerwca br. odbyło się sympozjum "Macierzyństwo i Ojcostwo - naturalne powołanie i wyzwania współczesności" zorganizowane przez Katedrę Teologii Duchowości WT PAT oraz Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Archidiecezji Krakowskiej i Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Krakowskiej.
Otwarcia sympozjum, które zostało zorganizowane pod patronatem Metropolity Krakowskiego ks. kardynała Stanisława Dziwisza, dokonał ks. prof. Jan Machniak (PAT) i Zbigniew Cichoń Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich w Archidiecezji Krakowskiej, senator RP. Ks. Jacek Konieczny Dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin odczytał list przesłany przez ks. kardynała Dziwisza specjalnie na sympozjum. W sesji uczestniczył ks. bp Jan Szkodoń. Jednocześnie został odczytany specjalny list na tę okazję przysłany przez ks. bp Kazimierza Górnego z Rzeszowa, przewodniczącego Rady ds. Rodziny Episkopatu Polski. List okolicznościowy przysłał też Marszałek Małopolski Marek Nawara.

Aula bł. Jakuba przy klasztorze Ojców Franciszkanów zgromadziła wielu zainteresowanych: duchowieństwo, przedstawicieli ruchów i stowarzyszeń, lekarzy i pielęgniarki, prawników, pracowników poradni rodzinnych i osoby szukające odpowiedzi na pytania: czym jest macierzyństwo i ojcostwo i jak pomóc tym, którzy borykają się z problemem niepłodności. Czy jedynym współczesnym osiągnięciem medycyny w tej dziedzinie jest metoda in vitro czy też można szukać skutecznych alternatyw wobec tej metody.

"Mężczyzną i niewiastą stworzył ich" (Rdz 1,27) - o małżeństwie jako udziale w stwórczym planie Boga mówił ks. prof. dr hab. Jan Machniak, kierownik Katedry Teologii Duchowości PAT. „Bóg jest Dawcą i Panem życia. Ojciec i matka, realizując zadanie macierzyństwa i ojcostwa, powinni być świadomi tej prawdy” - podkreślił ks. prof. Jan Machniak zwracając uwagę na to, że człowiek od Boga również otrzymał dar życia razem z darem wolności, rozumności i miłości. Tym darem może dzielić się z drugim człowiekiem stając się współpracownikiem Boga w dziele stwarzania. Ks. prof. J. Machniak przytoczył słowa Jana Pawła II z Adhortacji Familiaris consorti, który podkreśla, że Stwórca, powołując człowieka do istnienia, wpisał w naturę mężczyzny i kobiety zdolność do dawania miłości i odpowiedzialność za wspólnotę.”Człowiek realizuje powołanie do miłości poprzez ciało, które stanowi integralną jedność z jego duszą. Jest powołany do miłości w integralnej jedności duszy i ciała. Dusza i ciało wyrażają więc miłość jako całkowity dar z siebie, otwarty na przekazywanie życia.

W odwiecznym planie Bożym dar życia jest związany z tajemnicą płciowości. Człowiek otrzymał go jako mężczyzna i kobieta. Księga Rodzaju stwierdza: Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę (Rdz 1,27). Płciowość, przez którą małżonkowie oddają się sobie wzajemnie w akcie małżeńskim otwartym na życie, nie jest więc tylko zjawiskiem biologicznym, ale dotyczy natury człowieka jako osoby ludzkiej. Płciowość jest, według nauczania Kościoła, integralną częścią miłości, przez którą mężczyzna i kobieta łączą się na całe życie i wzajemnie się sobie oddają.”

Oblicza się, że zjawisko bezpłodności w Polsce jest przyczyną tragedii ok. 1 mln. par małżeńskich. Rozwój, doskonalenie i wykorzystanie technik sztucznego zapłodnienia u człowieka ma szersze zastosowanie i często jest traktowane jako środek do realizacji także innych celów, zwłaszcza badawczych mających zaowocować w przyszłości wytwarzaniem organów przeznaczonych do transplantacji. Czy jednak cel może uświęcać środki? Jakie są owe środki prowadzące skądinąd do dobrego celu? Na ten temat mówił ks. dr Marek Leśniak (PAT), uzasadniając, dlaczego metoda in vitro nie jest akceptowana przez Kościół. Zapłodnienie in vitro budzi sprzeciw nie tylko w Kościele. Przeciw tej metodzie wypowiadają się także środowiska naukowe. Czy jest ona zatem szansą, czy zagrożeniem? Stanowisko Kościoła jest jednoznaczne, techniki sztucznego zapłodnienia są moralnie niedopuszczalne. Uzasadniając krytyczne stanowisko Kościoła w sprawie tej metody, ks. dr Leśniak podkreślił m.in., że przy najbardziej optymistycznych danych statystycznych jedynie co piąta kobieta poddana zabiegom zapłodnienia in vitro rodzi dziecko. Wykładowca wskazywał na niebezpieczeństwo selekcji negatywnej i eliminacji embrionów, u których stwierdzono wady rozwojowe, czy też odznaczających się niepożądanymi cechami, m.in. takim jak np. płeć dziecka, bo rodzice zażyczyli sobie, że chcą mieć chłopca, a jest dziewczynka. „Wiele z wyeliminowanych w ten sposób dzieci trafia do banków, które przechowują tzw. nadliczbowe embriony. Poddawane są one procesowi polegającemu na schłodzeniu do temperatury minus 195 stopni i są przechowywane w ciekłym azocie. Okazuje się, że mniej niż 50 proc. embrionów nadliczbowych ma szansę na to, by przeżyć. Proces zamrażania i rozmrażania wyraźnie je osłabia, co skutkuje zwiększoną liczbą samoistnych poronień.” Jednocześnie ks. dr Leśniak podkreślił, że pragnienie posiadania dziecka nie stwarza żadnego prawa do dziecka, ponieważ jest osobą obdarzoną podmiotową godnością. Jako takie nie może być chciane jako przedmiot prawa, ponieważ jest podmiotem prawa. Tak jak małżonkowie mają prawo do poczęcia dziecka, które będzie naturalnym owocem ich miłosnego zjednoczenia, tak dziecko ma prawo do poczęcia, ale w sposób odpowiadający jego godności. Powołując się na skalę problemów związanych z poczęciem in vitro (w latach 1991-2002 w Wielkiej Brytanii wyhodowanych prawie 1 mln embrionów), ks. Leśniak przybliżył niebezpieczeństwa związane z zapłodnieniem in vitro dla matki i ojca, z wykorzystaniem embrionów do celów badawczych, zwrócił też uwagę na zastrzeżenia natury moralnej związane z pozyskiwania gamet męskich i żeńskich w przypadku zapłodnienia heterologicznego oraz problemem tzw. „matki zastępczej”, która, nie zawsze godzi się na oddanie dziecka, do którego przez 9 miesięcy się przywiązała.

Wykładowca podsumowując swe rozważania stwierdził, że ta metoda wciąż nie daje odpowiedzi na pytania: co zrobić z poczętymi embrionami, które choć zamrożone, to po narodzeniu ich braciszka, czy siostrzyczki także mają prawo do narodzenia i z embrionami, których rodzice umarli, bądź też jedno z nich nie wyraża zgody na jego implantację i narodzenie.

Alternatywą dla in vitro są nowoczesne metody rozpoznawania płodności umożliwiające diagnostykę owulacji czyli okresu najwyższej płodności w cyklu kobiety poprzez obserwację zmian w zakresie podstawowych wskaźników płodności: podstawowej temperatury ciała, śluzu i szyjki macicy. Na temat wykorzystania współczesnych osiągnięć medycznych w realizacji macierzyństwa i ojcostwa mówiła doktor Maria Szczawińska. Podkreśliła, że samoobserwację kobiety można potwierdzić m.in. przez ultrasonograficzne monitorowanie cyklu oraz nowoczesne technologie wspierające NPR np.: monitor dni płodnych i niepłodnych - persona czy komputer cyklu baby comp. Tę wiedzę można wykorzystać w planowaniu poczęcia - umożliwia to wcześniejsze przygotowanie do poczęcia (prekoncepcja), w stanach obniżonej płodności najczęściej o charakterze przemijającym spowodowanym trybem życia, warunkami pracy itd. i w niepłodności.

Dr Szczawińska odwołała się do wielu sytuacji pacjentek, w których znajomość nowoczesnych metod rozpoznawania płodności pozwoliła ustalić czas najwyższej płodności, umożliwiając zaplanowane współżycie celem poczęcia dziecka, wybór optymalnego czasu na wykonywanie badań oraz wdrożenie leczenia i jego monitorowanie. Zwróciła tez uwagę, że w diagnostyce niepłodności zaleca się m.in. ocenę jajeczkowania i wydolności II fazy cyklu miesiączkowego oraz ocenę niedrożności jajowodów z wykorzystaniem małoinwazyjnych technik diagnostyczno-terapeutycznych jak histeroskopia i laparoskopia. Dla Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego leczenie niepłodności to leczenie farmakologiczne, operacyjne oraz techniki wspomaganego rozrodu. Katoliccy ginekolodzy akceptują dwa pierwsze a zamiast wspomaganego rozrodu proponują naprotechnologię. (ang. natural procreative technology) metodę leczenia niepłodności i wielu chorób ginekologicznych. O metodzie, którą opracował prof. T. W. Hilgers wraz z zespołem współpracowników mówił Piotr Klimas - ginekolog ze Szpitala im. Świętej Rodziny w Warszawie, podkreślając, że w naprotechnologii stosuje się m.in. technologię laserową, mikrochirurgię i metody antyzrostowe. Leczenie polega m.in. na wnikliwej analizie cyklów podczas trwania całego cyklu miesiączkowego, co stanowi podstawę do podjęcia odpowiednich działań medycznych. Metoda uwzględnia naturalną gospodarkę hormonalną kobiety. Naprotechnologia staje się alternatywą dla metody in vitro i jest realną szansą dla osób borykających się z problemem niepłodności a pragnących mieć dziecko w zgodzie z wyznawanymi chrześcijańskimi wartościami.

O adopcji jako sposobie realizacji macierzyństwa i ojcostwa mówiła dr Teresa Olearczyk (Ignatianum). Zwróciła ona uwagę na fakt, że skoro rodzina jest podstawowym, naturalnym środowiskiem narodzin, rozwoju i wychowania każdego człowieka, jej brak w przypadku sieroctwa jest obciążeniem na całe życie. Oparta na więzach biologii i emocji podlega przemianom w zakresie swojej struktury, modelu wewnątrzrodzinnego i realizowanych funkcji. Praktyka życia coraz bardziej pokazuje przemiany zachodzące w sposobie życia rodziny oraz ich negatywne skutki w postaci coraz większego poczucia osamotnienia, sieroctwa, które niesłusznie nazywane jest społecznym. To nie społeczeństwo czyni dziecko sierotą, ale rodzice, rodzina, która nie wypełnia swoich zadań, swoich obowiązków.

Problemy wychowawcze spowodowane osamotnieniem i sieroctwem społecznym, a także wychowaniem bezstresowym stają się jednym z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszym problemem pedagogicznym czasów, w których żyjemy. Przemiany społeczne, kulturowe i obyczajowe dotykają różnych obszarów życia rodziny powodują, że "dramatycznie kurczy się dzieciństwo" l, rodząc wiele dylematów etycznych, a także egzystencjalną niepewność odnośnie do przyszłości rodziny. Dzieci zbyt wcześnie wkraczają, albo są wciągane w świat dorosłych, zderzając się często z jego zepsuciem i bezwzględną brutalnością..

Analizując problem sieroctwa, dr Teresa Olearczyk podkreśliła, że ten problem zawsze rozpoczyna się i rozwija w rodzinie, by "zaowocować" umieszczeniem dziecka poza rodziną. „Problem dzieci niechcianych, zaniedbanych, sieroctwa społecznego narasta w Polsce gwałtownie, poświadczają to statystyki i coraz liczniejsze ośrodki adopcyjne, poszukujące kandydatów na rodziców zastępczych dla niekochanych dzieci. I pomimo że wzrasta ilość form rodzinnej opieki zastępczej nad dzieckiem, nie maleje liczba dzieci przebywających w instytucjonalnych formach opieki. To wszystko jest wynikiem słabości funkcjonowania współczesnej rodziny i degradacji roli matek coraz częściej nadużywających alkoholu.

Zmieniło się też podejście rodziców do dziecka. Coraz więcej rodzinnych i instytucjonalnych form opieki nad dzieckiem osieroconym świadczy o niewydolności rodziny w nowej rzeczywistości. W rzeczywistości często mamy do czynienia z dziećmi oczekującymi, że sąd zmieni ich sytuację prawną na taką, która pozwoli im opuścić dom dziecka. W znacznej mierze tylko od rodziców biologicznych zależy, czy ich dzieci powrócą do nich, czy będą w stanie podjąć trud wychowania i budowania wspólnoty rodzinnej. Jest to jednocześnie szansa dla małżeństw bezdzietnych, aby mogły one poprzez adopcję realizować swe macierzyństwo i ojcostwo.

Przedmiotem referatu dr Małgorzaty Gałązki (KUL) była rekonstrukcja i ocena prawnego statusu ludzkiego embrionu in vitro w oparciu o stan prawny obowiązujący w Polsce z uwzględnieniem prawa obcego.

Dr M. Gałązka podkreśliła, że do ludzkiego embrionu odnosić należy przewidzianą w art. 30 Konstytucji RP zasadę poszanowania ludzkiej godności, niezależnie od fazy jego rozwoju, sposobu poczęcia i miejsca przebywania. Wynika to z istoty godności, która zakłada równość wszystkich ludzi wobec prawa, a wszelkie wątpliwości co do istnienia osoby nakazuje rozstrzygać w oparciu o zasadę in dubio pro persona.

Pani dr M. Gałązka podkreśliła, że chociaż prawo polskie - w odróżnieniu od prawa wielu państw obcych - nie przewiduje przepisów mających zastosowanie wyłącznie do embrionu in vitro, to nie można zgodzić z poglądem, że w obszarze tym istnieje zupełna luka prawna. Do przeciwnego wniosku prowadzi art. 157a § 1 k.k. o treści: „Kto powoduje uszkodzenie ciała dziecka poczętego lub rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Przestępstwo to może być popełnione na szkodę każdego ludzkiego embrionu, także przebywającego in vitro, w przypadku kiedy w wyniku jakiegokolwiek czynu nastąpiłoby jego uszkodzenie, rozstrój zdrowia zagrażający jego życiu lub śmierć poprzedzona co najmniej jednym z tych skutków. W szczególności art. 157a § 1 k.k. obejmuje diagnostykę przedimplantacyjną lub pobranie od embrionu pluripotentnych komórek macierzystych. Mieszczą się w nim również badania biomedyczne na embrionie in vitro, o ile powodują określone w tym przepisie skutki. Niezależnie od tego, zakaz medycznych eksperymentów badawczych na embrionie in vitro wynika z art. 26 ust. 3 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 45 ust. 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej. Dopuszczalne są natomiast zabiegi medyczne służące dobru poddanego im embrionu. Szczególne kontrowersje budzi transfer embrionu do organizmu innej kobiety niż matka genetyczna oraz jego zamrożenie. Interwencje te, choć same w sobie godzą w dobro embrionu, mogą jednak okazać się jedynym sposobem uratowania życia tzw. embrionu opuszczonego, czyli embrionu in vitro, którego transfer do organizmu matki genetycznej jest niemożliwy w danym cyklu lub niemożliwy w ogóle. Na gruncie prawa polskiego nie ma wówczas przeszkód w ich przeprowadzeniu.

Przedmiotem rozważań stał się także problem - jak postąpić z embrionem opuszczonym. Dr Ma. Gałązka omówiła kwestię rozstrzygnięć i regulacji prawnych dotyczących tej kwestii w innych państwach. [ Jest to najczęściej rozstrzygane przez zakazy utrzymywania rozwoju embrionu powyżej 14 dni oraz przechowywania go w zamrożeniu dłużej niż ok. 5 lat. W prawie niemieckim, szwajcarskim i włoskim przyjęto natomiast zakazy tworzenia embrionów nadliczbowych, czyli większej liczby embrionów niż ma być umieszczonych w organizmie kobiety, w tym samym cyklu. Chociaż ograniczają one liczbę embrionów opuszczonych, jednakże w wymienionych państwach takie embriony nadal pozostają po cyklach in vitro. Przyczyną tego jest np. rezygnacja matki z przyjęcia embrionu do swojego organizmu. ]

Podsumowując, prelegentka stwierdziła, że przebywanie ludzkiego embrionu w warunkach pozaustrojowych z jednej strony nie zmienia nic w jego ludzkiej godności, z drugiej zaś łączy się z zagrożeniami, które nie dotyczą embrionu in utero i stawiają przed prawodawcą nowe wyzwania. Ten jednak nie dysponuje środkami, które mogłyby wyzwaniom tym sprostać i zapewnić każdemu embrionowi in vitro należytą ochronę. W tej sytuacji ludzka godność będąca podstawowym wyznacznikiem statusu prawnego embrionu wymaga uznania zapłodnienia in vitro za prawnie niedopuszczalne. Jednocześnie autorka wykładu podkreśliła, że w polskim systemie prawa kwestia ta nie jest obecnie jednoznacznie rozstrzygnięta.

Kwestię prawa rodziców a w szczególności praw ojca w orzecznictwie europejskim omówił adw. Zbigniew Cichoń, Senator RP, Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katolickich w Archidiecezji Krakowskie.

Wykładowca przedstawił orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące rodziny, czyli artykułu 8 i 12 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Wskazał, iż orzecznictwo to traktuje w sposób szeroki prawo do poszanowania życia rodzinnego, obejmując nim nawet takie kwestie jak prawo do zachowania zdrowego środowiska naturalnego - w tym likwidacji nadmiernego hałasu pochodzącego z lotniska czy szkodliwego oddziaływania wysypiska śmieci. Trybunał zarazem skutecznie broni małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, stawiając tamę dążeniom środowisk homoseksualnych do usankcjonowania ich związków. W kwestiach dotyczących kontaktów rodziców z dziećmi zwraca uwagę na konieczność szybkiego działania sądów dla zapobieżenia skutkom faktycznego rozłączenia ich.

W kwestiach dotyczących ustalenia ojcostwa Trybunał przyznaje pierwszeństwo prawdzie biologicznej ponad domniemaniami prawnymi i stabilnością prawa . Widać to zwłaszcza w wyroku z 9 listopada 2006 w sprawie Tavli przeciwko Turcji, który uznał, że sądy krajowe powinny interpretować istniejące ustawodawstwo dotyczące wznowienia postępowania w świetle postępu naukowego oraz wynikających z niego reperkusji społecznych. Chodziło w niej o wznowienie postępowania o ustalenie ojcostwa w związku z postępem naukowym i pojawieniem się badań DNA przy ustalaniu ojcostwa. Wykładowca podkreślił, że Trybunał uznaje także ingerencję państwa w stosunki rodzinne, zwłaszcza związane z umieszczeniem dziecka w placówce opiekuńczej za korekcyjną ingerencję, która powinna możliwie szybko ustać i zapewnić powrót dziecka do rodziny. Niejednokrotnie uznał taką ingerencję za nadmierną, zwłaszcza w państwach skandynawskich. Reasumując wykładowca podkreślił, że Trybunał uznaje pierwszeństwo rodziny do wychowania dzieci w tym również zgodnie z ich przekonaniami religijnymi i moralnymi, co jest gwarantowane w art.2 Protokołu Dodatkowego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Konferencja stała się ważnym wydarzeniem w publicznej dyskusji na temat granic ingerencji medycznej w powstanie życia ludzkiego.

Materiały z tego sympozjum zostaną opublikowane w najbliższym czasie.

Bogusława Stanowska-Cichoń


powrót



Wykonanie CMS: Yellowteam.pl