Zbigniew Jan Cichoń -
adwokat, obrońca i promotor praw człowieka. Bezpartyjny, w latach 2007-11 był Członkiem Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Był Senatorem RP VII kadencji wybrany z listy PiS (okręg 12 – Kraków). Pracował w komisjach: Ustawodawczej, Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Podkomisji ds. Zmian Konstytucji. Był również członkiem parlamentarnego Zespołu Smoleńskiego i wiceprzewodniczącym Polsko-Francuskiej Grupy Bilateralnej Senatu.
REKOMENDACJE
Chciałbym udzielić mego szczerego poparcia Panu Mecenasowi Zbigniewowi Cichoniowi. Jest rekordzistą w ilości i powadze spraw prowadzonych w obronie Polaków przed obliczem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Prawa człowieka kojarzą mi się też z prawym człowiekiem. Takim widzę również Mecenasa Zbigniewa Cichonia
profesor zw. Tadeusz Jasudowicz Kierownik Katedry Praw Człowieka UMK w Toruniu
REKOMENDACJE
Chciałbym udzielić mego szczerego poparcia Panu Mecenasowi Zbigniewowi Cichoniowi. Jest rekordzistą w ilości i powadze spraw prowadzonych w obronie Polaków przed obliczem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Prawa człowieka kojarzą mi się też z prawym człowiekiem. Takim widzę również Mecenasa Zbigniewa Cichonia
profesor zw. Tadeusz Jasudowicz Kierownik Katedry Praw Człowieka UMK w Toruniu
***
Pan senator Zbigniew Cichoń to osoba, która dała się poznać jako wybitny fachowiec, wspaniały prawnik niezłomnie walczący o sprawiedliwość i prawa człowieka niezależnie od konsekwencji i ceny jaką mu za to przychodziło zapłacić. To wielki przyjaciel mego ojca ŚP Zbigniewa Wassermanna i mój wspaniały patron od którego można było wiele się nauczyć. To kandydat, na którego warto oddać swój głos. Ja to uczynię i do tego serdecznie Państwa zachęcam.
Adwokat Małgorzata Wassermann
Senat jest miejszcem, gdzie podejmuje się szereg inicjatyw ustawodawczych. Stąd też tak ważnym jest, aby znalazł sie w nim adwokat z wieloletnią i wszechstronną praktyką zdobytą zarówno w kraju, jak i za granicą (Strasburg). Może jednak ważniejsze jest jeszcze coś innego: jak dowiodła tego ostatnia kadencja Senatu, mecenas Cichoń należy to tych nielicznych polskich parlamentarzystów, którym polityczna kariera nie skrzywiła kręgosłupa i pozostał wierny tym ideałom, które jako adwokat, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i obrońca praw człowieka wyznawał. Stąd też nasz, obywatelski interes polega na poparciu jego kandydatury do Senatu.
prof. dr hab. Wojciech Kęder
Adwokat Małgorzata Wassermann
***
Senat jest miejszcem, gdzie podejmuje się szereg inicjatyw ustawodawczych. Stąd też tak ważnym jest, aby znalazł sie w nim adwokat z wieloletnią i wszechstronną praktyką zdobytą zarówno w kraju, jak i za granicą (Strasburg). Może jednak ważniejsze jest jeszcze coś innego: jak dowiodła tego ostatnia kadencja Senatu, mecenas Cichoń należy to tych nielicznych polskich parlamentarzystów, którym polityczna kariera nie skrzywiła kręgosłupa i pozostał wierny tym ideałom, które jako adwokat, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i obrońca praw człowieka wyznawał. Stąd też nasz, obywatelski interes polega na poparciu jego kandydatury do Senatu.
prof. dr hab. Wojciech Kęder
***
Znakomity znawca prawa, niezwykle przydatny w pracach Izby Wyższej. Cieszący się autorytetem wśród kolegów senatorów, wielce oddany sprawie Ojczyzny.
prof. dr. hab. Adam Massalski
Mec. Cichoń przez kilkanaście lat przewodniczył (wraz z dr Haliną Nieć z UJ, a po jej śmierci samotnie) wojewódzkiemu jury Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka dla szkół średnich a następnie przyjeżdżał na własny koszt do Torunia i przez kilka dni odpytywał młodzież (i sprawdzał prace pisemne) na etapie ogólnopolskim Olimpiady w Toruniu. Wszystko to absolutnie bezinteresownie. Wśród jurorów etapu ogólnopolskiego pojawiali się zresztą wybitni profesorowie prawa międzynarodowego – najlepiej jednak zapamiętałem sędziego Kaubę, zastępcę ówczesnego Rzecznika Interesu Publicznego Nizieńskiego - którzy zapoczątkowali w Polsce lustrację sądową.
Oddam głos na Mec. Cichonia - nie tylko, i nie w pierwszym rzędzie - z powodów politycznych.
Ryszard Bocian
były Przewodniczący Małopolskiego Komitetu Okręgowego Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka w latach 1993 - 2005
Certyfikat Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie
Senator Zbigniew Cichoń jako obrońca i promotor praw człowieka uznaje wartość życia i rodziny za fundament wszelkich praw. Obejmuje to poszanowanie życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci jak i prawo do godnego poczęcia i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Postawę pro life senator zawsze reprezentował w swej działalności zawodowej jak i podczas pełnienia swojej funkcji senatora.
prof. dr. hab. Adam Massalski
***
Mec. Cichoń przez kilkanaście lat przewodniczył (wraz z dr Haliną Nieć z UJ, a po jej śmierci samotnie) wojewódzkiemu jury Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka dla szkół średnich a następnie przyjeżdżał na własny koszt do Torunia i przez kilka dni odpytywał młodzież (i sprawdzał prace pisemne) na etapie ogólnopolskim Olimpiady w Toruniu. Wszystko to absolutnie bezinteresownie. Wśród jurorów etapu ogólnopolskiego pojawiali się zresztą wybitni profesorowie prawa międzynarodowego – najlepiej jednak zapamiętałem sędziego Kaubę, zastępcę ówczesnego Rzecznika Interesu Publicznego Nizieńskiego - którzy zapoczątkowali w Polsce lustrację sądową.
Oddam głos na Mec. Cichonia - nie tylko, i nie w pierwszym rzędzie - z powodów politycznych.
Ryszard Bocian
były Przewodniczący Małopolskiego Komitetu Okręgowego Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka w latach 1993 - 2005
***
Certyfikat Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie
Senator Zbigniew Cichoń jako obrońca i promotor praw człowieka uznaje wartość życia i rodziny za fundament wszelkich praw. Obejmuje to poszanowanie życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci jak i prawo do godnego poczęcia i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Postawę pro life senator zawsze reprezentował w swej działalności zawodowej jak i podczas pełnienia swojej funkcji senatora.
46. posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej VII kadencji - 16 i 17 grudnia 2009 r.
dodano: 2010.01.01
Senator Zbigniew Cichoń w pierwszym dniu 46. posiedzenia Senatu, 16 grudnia, zabrał głos w dyskusji nad punktem 7 porządku obrad stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Prawo energetyczne oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
Senator Zbigniew Cichoń:
Pani Minister!
Ja mam, po pierwsze, pytanie dotyczące katalogu czynów, za które się przewiduje w tej chwili kary pieniężne. Został on rozszerzony o niemalże siedemnaście pozycji. Dotychczas było szesnaście czynów podlegających takiej karze, a widzę, że jest lista trzydziestu trzech, a może nawet więcej. Pytanie związane jest między innymi z tym, że są tutaj również czyny, których znamiona są niedookreślone. Mianowicie cóż może oznaczać takie sformułowanie: kto będąc operatorem wyznaczonym na podstawie art. 9h, nie realizuje obowiązków operatora wynikających z ustawy? Jest to tak ogólne określenie, że doprawdy trudno ustalić zakres czynów, które mieszczą się w nim. A wiadomo, że tam, gdzie jest odpowiedzialność quasi-karna, bo to jest taka odpowiedzialność quasi-karna, nawiasem mówiąc, kary pieniężne są olbrzymie i wynikają z jakichś dosyć skomplikowanych wzorów, nie są podane określone stawki... Nie jest tutaj spełniony wymóg wystarczającej precyzji przy określaniu odpowiedzialności quasi-karnej. To jest pierwsze pytanie.
Drugie pytanie. Czy jest, a jeśli tak, to jaki, tryb odwoławczy od kary nałożonej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki? Albowiem tutaj przewidziano, że następuje ściąganie tych kar w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, nie ma jednak absolutnie mowy na temat tego, czy przysługują jakiekolwiek środki odwoławcze, a jeśli tak, to w jakim trybie. Chodzi mi tutaj o regulację przewidzianą w art. 56. Tutaj są wymienione aż trzydzieści cztery czyny, które podlegają takiej karze. Jest potem ust. 7, który mówi o ściągnięciu w trybie administracyjnym tych kar pieniężnych i nie ma mowy o tym, jakie przysługują środki odwoławcze od kary wymierzonej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. A ma to znaczenie z punktu widzenia chociażby ochrony praw obywatelskich. Dziękuję bardzo.
(...)
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska:
(...)
Pan senator wyszedł, tak? Tak że to już...
(Marszałek Bogdan Borusewicz: Tam, tam jest...)
Proszę przypomnieć...
(Senator Zbigniew Cichoń: Moje pytanie dotyczyło tej liczby kar, która wzrosła, i niedoprecyzowania przesłanek odpowiedzialności i środków odwoławczych.)
A tak, tak.
Środek odwoławczy oczywiście jest. To jest decyzja administracyjna i wszystkie środki, które są przewidziane dla decyzji administracyjnej, obowiązują. Trzeba powiedzieć, że bardzo wiele takich procesów ma miejsce, toczy się, z różnym skutkiem.
A co do niedoprecyzowania, to wydaje się, że skoro bodajże art. 9h - teraz mi się to zamknęło - precyzuje obowiązki operatora, no to za niewywiązywanie się z tych obowiązków URE nakłada kary.
Co do tego, że rozszerza się ten katalog...
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Chodzi o to sformułowanie: kto nie realizuje obowiązków operatora wynikających z ustawy. Ono jest zbyt szerokie i właściwie nie spełnia wymogów precyzji, bo to jest tak, jakbyśmy w kodeksie karnym ustalili jeden przepis: kto narusza obowiązki wynikające z zasady, powiedzmy, starannego działania, ochrony życia i mienia, podlega takiej i takiej karze. No a wiadomo, że kodeks karny operuje konkretnymi czynami. Tak samo tutaj powinno być sprecyzowane, o jakiego rodzaju nierealizowane obowiązki chodzi, a nie ogólnie...
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki
Joanna Strzelec-Łobodzińska:
Obowiązki operatora to nie są wszystkie obowiązki. Obowiązki operatora -- podaję to z głowy, więc potwierdźcie - dokładnie precyzuje chyba art. 9c. No więc chodzi o niewykonywanie obowiązków operatora, które są opisane w art. 9c.
(Marszałek Bogdan Borusewicz: W art. 9c...)
(Senator Zbigniew Cichoń: Przepraszam, ale tu nie jest tak napisane. W ustawie jest powiedziane, że kto nie realizuje obowiązków operatora wynikających z ustawy... Tylko tyle. Nie jest napisane, że...)
No właśnie. Ta ustawa, w art. 9c, formułuje obowiązki operatora.
Marszałek Bogdan Borusewicz:
To powinna być poprawka mówiąca, że chodzi o art. 9c.
(Senator Zbigniew Cichoń: No tak, trzeba by to doprecyzować.)
Panie Senatorze...
(Senator Zbigniew Cichoń: Dziękuję.)
...dyskusja nie jest jeszcze zakończona, może więc pan złożyć tę poprawkę.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo!
Ja króciutko. Mam propozycję doprecyzowania artykułu - o którym wspominałem, a w którym chodzi o odpowiedzialność za nierealizowanie obowiązków operatora - poprzez sformułowanie, że chodzi o odpowiedzialność operatora za niewykonywanie obowiązków wynikających... przepraszam, obowiązków określonych w art. 9c. Jest to poprawka o charakterze czysto technicznym. Uważam, że należy to doprecyzować. Uważam, że skoro w pozostałych przypadkach jest odniesienie do konkretnych artykułów, które są naruszane, za co grozi kara pieniężna, tak i w tym przypadku powinno być odniesienie do art. 9c. Dziękuję bardzo. Składam tę poprawkę.
Dzień drugi, 17 grudnia
pt 12 Sprawozdanie połączonych Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji senator sprawozdawca Zbigniew Cichoń
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Połączone komisje na wspólnym posiedzeniu podjęły uchwałę o odrzuceniu projektu z druku nr 722, czyli tego w sprawie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczącego obecności znaku krzyża w miejscach publicznych, a zarazem przyjęły projekt zawarty w druku nr 721 z pewnymi modyfikacjami, które sprowadzają się do zaczerpnięcia pewnych elementów z tego odrzuconego projektu z druku nr 722. To doprowadziło do powstania uchwały, która zawiera zarówno elementy zgłoszonego apelu o poszanowanie Krzyża, jak i niektóre elementy tego drugiego projektu, który został odrzucony.
W związku z tym ja pozwalam sobie rekomendować przyjęcie tej propozycji przyjętej przez połączone komisje, Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisję Ustawodawczą.
Czy mam odczytać ten projekt, Panie Marszałku? Może go odczytam.
Proszę państwa, brzmi on tak:
"Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia - mam nadzieję, że ona dzisiaj zostanie przyjęta, a zatem z 17 grudnia 2009 r. - wzywająca do poszanowania Krzyża.
Zobligowany ogólnoludzkimi wartościami, a szczególnie chrześcijańskim dziedzictwem Narodu Polskiego, odwołując się do najlepszych tradycji I i II Rzeczypospolitej, wypełniając obowiązek przekazania przyszłym pokoleniom wszystkiego tego, co z ponadtysiącletniego dorobku polskiej tradycji służenia prawdzie, wolności i solidarności najcenniejsze, realizując konstytucyjną zasadę, iż każdy jest zobowiązany szanować wolności i prawa innych i nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje, świadomy potrzeby współdziałania ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, Senat Rzeczypospolitej Polskiej wzywa do poszanowania Krzyża.
Przypominamy, że krzyż, znak wiary chrześcijańskiej, jest zarazem świadectwem, jak i symbolem praw każdej istoty ludzkiej do życia, wolności i godności. Nie jest przeciwko komukolwiek wymierzony i nie może być tak traktowany. Krzyż jest oznaką uniwersalnych wartości w demokratycznym społeczeństwie obywatelskim. To znak solidarności z każdym człowiekiem, bez względu na jego pochodzenie, wyznanie czy kolor skóry. Tymczasem negowanie jego uniwersalności zbiega się z nasilającą się we współczesnym świecie falą prześladowań chrześcijan.
Senat Rzeczypospolitej Polskiej domaga się respektowania zasady tolerancji i obrony uniwersalnych praw człowieka do prawdy, wolności, sprawiedliwości i miłości w wymiarze zarówno religijnym, jak i świeckim.
Nie do pogodzenia z tą zasadą jest wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z dnia 3 listopada 2009 r. (nr 30814/06) zabraniający wieszania krzyża w szkołach publicznych.
Senat Rzeczypospolitej Polskiej wzywa instytucje Rady Europy do pełnego poszanowania wolności, sumienia i religii oraz systemu wartości stanowiących wspólne dziedzictwo Europy.
Uchwała podlega ogłoszeniu w dzienniku urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej ŤMonitor Polskiť".
Tak, proszę państwa, wygląda projekt tej uchwały. Ja nie ukrywam, że były długie dyskusje i konsensus został wypracowany po bardzo, bardzo długich debatach, które wynikały między innymi z tego, że były dwa projekty dotyczące tej samej materii, mianowicie krzyża. I to, co nas zainspirowało do ich przedstawienia, to właśnie ten nieszczęsny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie włoskiej. Doszło do wydania - trzeba to powiedzieć - kuriozalnego orzeczenia, zgodnie z którym wieszanie krzyża w szkole publicznej rzekomo stanowi naruszenie praw człowieka. Takie stanowisko trybunału strasburskiego odcina się od wcześniejszego, bardzo rozsądnego i szanującego wolność religijną, orzecznictwa tegoż trybunału. Dziękuję bardzo.
(...)
Dyskusja - pt 12
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Debata poświęcona godności krzyża i konieczności jego poszanowania została wywołana przez orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu 3 listopada tego roku w sprawie włoskiej. Pamiętajmy o tym, że Europejska Konwencja Praw Człowieka była tworzona w czasie, kiedy nikomu do głowy nie przychodziło, że może dojść do podobnych orzeczeń. Była tworzona przez ludzi, wspominali o nich moi przedmówcy, o głęboko chrześcijańskich korzeniach, chrześcijańskich w swej mentalności, wychowaniu i kulturze, tacy jak Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi, Robert Schuman, ludzi, dla których było oczywiste, że Europa wyrosła na kulturze europejskiej i wpisuje się w wartości tej kultury również przez poszanowanie krzyża.
Niestety wraz z upływem czasu dochodzą do głosu coraz to inne osoby, inne pokolenia. Czasami wręcz mam wrażenie, że ten młodzieńczy bunt, o którym wspominał mój przedmówca pan senator Sidorowicz, niektórym nie przechodzi, nadal tkwi w ich mentalności, no i w tej chwili nie ma innej rady, proszę państwa, jak sięgnąć do korzeni, do fundamentów praw człowieka. Pamiętajmy, że sytuacja jest w tej chwili taka, mówiłem o tym blisko miesiąc temu w Brukseli na posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Europejskiej, co wywołało zresztą duże poruszenie, że prawa człowieka nie znajdują żadnego zakorzenienia. W związku z tym rodzą się różnego rodzaju pomysły co do różnych nowych generacji praw człowieka, pseudopraw człowieka, takich jak prawo do zawierania związków homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie związki. Na drugi plan usiłuje się spychać, wręcz negować, rzeczywiste prawa człowieka, takie jak prawo do wolności religijnej, prawo do poszanowania przekonań religijnych i filozoficznych, nadając tym prawom bardzo dziwną, sofistyczną wręcz interpretację, czego przejawem jest to orzeczenie. Całe szczęście, że zapadło ono w składzie zaledwie siedmioosobowym i przysługuje odwołanie do Wielkiej Izby Trybunału, czyli składu siedemnastoosobowego.
Uważam, że nasza rezolucja powinna między innymi nakłonić tych, którzy tworzą prawo, i tych, którzy następnie je stosują, do refleksji, ku czemu prowadzi taka interpretacja praw człowieka i odejście od fundamentów praw człowieka. Ja pamiętam czasy, kiedy orzekali w trybunale tacy sędziowie, jak sędzia Pettiti, który w swoich komentarzach nie wahał się napisać, że prawa człowieka mają swój fundament w godności ludzkiej, a godność ludzka wynika z tego, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. I to jest ten fundament. Jeżeli tego fundamentu nie ma, a niestety nie zostało to zapisane ani w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z przyczyn, o których mówiłem, bo wtedy to było oczywiste, że takie są te fundamenty, ani potem w projekcie Konstytucji dla Europy, ani w traktacie lizbońskim, który ją zastąpił, no to nawet orzecznictwo tak poważnej instytucji jak trybunał może zejść na manowce.
Taka sytuacja bierze się stąd, że w ramach różnych prądów, bardzo liberalnych, hołdujących zasadzie, że jedynie to, co jest przegłosowane, jest słuszne, uważa się, że miarą praw człowieka jest to, co przegłosuje większość. No tak nie jest. Warto o tym przypomnieć. I temu przypomnieniu, temu ostrzeżeniu, powinny służyć umieszczane w tego typu aktach prawa międzynarodowego, jak Europejska Konwencja Praw Człowieka czy traktat lizboński, odniesienia do Boga i do wartości religijnych. Bo nie może być tak, żeby człowiek stanowił miarę dla siebie jedynie na podstawie własnych ocen, na podstawie matematycznej większości. Ojciec Święty trafnie to kiedyś ocenił, mówiąc, że taka demokracja, która się sprowadza do dyktatu większości, wcześniej czy później stanie się zakamuflowaną albo oczywistą formą dyktatury. I w tym kierunku zmierza niestety nasza europejska cywilizacja.
Dlatego jestem zwolennikiem poprawki, którą zgłaszał pan marszałek Romaszewski, i ja również podkreślam, że należy uwypuklić ten element naszej rezolucji, że utrzymanie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu podobnego wydźwięku jak w orzeczeniu w tej sprawie będzie, po pierwsze, prowadziło do obniżenia autorytetu samego trybunału i w ogóle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a po drugie, skłaniało tak Polskę, jak i inne państwa do rozważenia celowości pozostawania w jurysdykcji tej instytucji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(...)
pt 14 stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, ja mam pytanie związane z celowością zmiany art. 491. Poprzednią, przyzwoitą regulację, która wprowadziła zasadę, że osoba mająca prawo żądać ustanowienia odrębnej własności lokalu, w sytuacji, kiedy spółdzielnia nie realizuje tego żądania, jest w razie złożenia pozwu do sądu zwolniona od kosztów sądowych, zastąpiono regulacją, która nijak się ma do regulacji procedury cywilnej. Wprowadzono zasadę, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia, czyli zasadę, że bez względu na to, czy osoba, która wniosła pozew, sprawę wygrywa czy przegrywa, koszty sądowe pokrywa spółdzielnia. Jest to jakiś absurd prawny, który nijak się ma do procedury cywilnej. Poprzednia regulacja była prawidłowa, bo przewidywała, że ta osoba jest zwolniona od kosztów sądowych. Potem był zapis, też niezbyt fortunny, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia, co może sugerować, że spółdzielnia pokrywa te koszty zawsze, bez względu na wynik postępowania. To jest przecież niedopuszczalne. W procedurze cywilnej jest zasada tak zwanego wynikowego obciążania kosztami procesu, czyli w zależności od tego, czy się wygrywa, czy przegrywa. Koszty ponosi zawsze ta strona, która przegrywa postępowanie. W tej chwili stworzył się totalny bałagan prawny i nie wiem, jak w tej sytuacji sądy z tego wybrną.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, mam jeszcze jedno pytanie dotyczące art. 2, który wprowadza tutaj jakąś dziwną, niezrozumiałą rewolucję. Mianowicie przewiduje on przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własnościowe, dzięki formie pisemnej. No, nie ma czegoś takiego jak forma pisemna dla ustanowienia prawa rzeczowego ograniczonego. Art. 244 kodeksu cywilnego zawiera katalog czterech praw rzeczowych ograniczonych, wśród których jest między innymi właśnie własnościowe prawo do lokalu, i przewiduje, że jest zastrzeżona forma notarialna, pod rygorem nieważności. Uważam, że nie ma żadnych racji ku temu, żeby robić wyjątek od tej zasady i burzyć konstrukcję kodeksu cywilnego, która istnieje od dziesiątków lat, w imię nie wiadomo, jakich racji. Jest to wprowadzanie bałaganu prawnego, zupełnie nieuzasadnionego, w tym art. 11d, który jest przewidziany w art. 2 właśnie jako zmiana ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych... itd.
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Senacie!
Ja w tym, co jest tutaj bardzo anormalne, usiłuję doszukać się normalności. W związku z tym proponuję postawić z powrotem na nogi przynajmniej te regulacje prawne, które są ewidentnie wadliwe, są sprzeczne z zasadami od dziesiątków lat obowiązującymi w procedurze cywilnej. Dlatego zgłaszam poprawkę do art. 491 polegającą na wykreśleniu tego absurdalnego sformułowania, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia w razie wytoczenia powództwa przez osobę, która zamierza przekształcić na prawo własności lokal spółdzielczy niemający takiego charakteru, w razie gdy spółdzielnia jest bezczynna. Proponuję wykreślić zdanie drugie, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia, i zastąpić je zdaniem, że osoba występująca z powództwem jest zwolniona od kosztów sądowych. Intencja ustawodawcy była chyba taka, żeby te osoby, najczęściej niezbyt dobrze sytuowane, zwolnić od kosztów sądowych we wszystkich instancjach. Ten zapis, który był w poprzedniej ustawie, a który przewidywał, że jedynie pozew jest zwolniony od kosztów sądowych, także nie czynił zadość tej intencji. Dlatego proponuję sformułowanie, że osoba jest zwolniona od kosztów sądowych, co się rozciąga na wszelkie etapy postępowania, a więc nie tylko na etap składania powództwa, ale również na apelację.
Taką króciutką zmianę proponuję. A sam tryb i sposób procedowania, który ma mieć charakter raczej wizerunkowy dla tych, którzy taką propozycję złożyli, a nie zechcieli skorzystać z propozycji PiS, która bodajże już od maja w lasce marszałkowskiej zalegała, przedstawił i ocenił w sposób właściwy mój przedmówca. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
żródło: http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/046/t.htm
Pani Minister!
Ja mam, po pierwsze, pytanie dotyczące katalogu czynów, za które się przewiduje w tej chwili kary pieniężne. Został on rozszerzony o niemalże siedemnaście pozycji. Dotychczas było szesnaście czynów podlegających takiej karze, a widzę, że jest lista trzydziestu trzech, a może nawet więcej. Pytanie związane jest między innymi z tym, że są tutaj również czyny, których znamiona są niedookreślone. Mianowicie cóż może oznaczać takie sformułowanie: kto będąc operatorem wyznaczonym na podstawie art. 9h, nie realizuje obowiązków operatora wynikających z ustawy? Jest to tak ogólne określenie, że doprawdy trudno ustalić zakres czynów, które mieszczą się w nim. A wiadomo, że tam, gdzie jest odpowiedzialność quasi-karna, bo to jest taka odpowiedzialność quasi-karna, nawiasem mówiąc, kary pieniężne są olbrzymie i wynikają z jakichś dosyć skomplikowanych wzorów, nie są podane określone stawki... Nie jest tutaj spełniony wymóg wystarczającej precyzji przy określaniu odpowiedzialności quasi-karnej. To jest pierwsze pytanie.
Drugie pytanie. Czy jest, a jeśli tak, to jaki, tryb odwoławczy od kary nałożonej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki? Albowiem tutaj przewidziano, że następuje ściąganie tych kar w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, nie ma jednak absolutnie mowy na temat tego, czy przysługują jakiekolwiek środki odwoławcze, a jeśli tak, to w jakim trybie. Chodzi mi tutaj o regulację przewidzianą w art. 56. Tutaj są wymienione aż trzydzieści cztery czyny, które podlegają takiej karze. Jest potem ust. 7, który mówi o ściągnięciu w trybie administracyjnym tych kar pieniężnych i nie ma mowy o tym, jakie przysługują środki odwoławcze od kary wymierzonej przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. A ma to znaczenie z punktu widzenia chociażby ochrony praw obywatelskich. Dziękuję bardzo.
(...)
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska:
(...)
Pan senator wyszedł, tak? Tak że to już...
(Marszałek Bogdan Borusewicz: Tam, tam jest...)
Proszę przypomnieć...
(Senator Zbigniew Cichoń: Moje pytanie dotyczyło tej liczby kar, która wzrosła, i niedoprecyzowania przesłanek odpowiedzialności i środków odwoławczych.)
A tak, tak.
Środek odwoławczy oczywiście jest. To jest decyzja administracyjna i wszystkie środki, które są przewidziane dla decyzji administracyjnej, obowiązują. Trzeba powiedzieć, że bardzo wiele takich procesów ma miejsce, toczy się, z różnym skutkiem.
A co do niedoprecyzowania, to wydaje się, że skoro bodajże art. 9h - teraz mi się to zamknęło - precyzuje obowiązki operatora, no to za niewywiązywanie się z tych obowiązków URE nakłada kary.
Co do tego, że rozszerza się ten katalog...
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Chodzi o to sformułowanie: kto nie realizuje obowiązków operatora wynikających z ustawy. Ono jest zbyt szerokie i właściwie nie spełnia wymogów precyzji, bo to jest tak, jakbyśmy w kodeksie karnym ustalili jeden przepis: kto narusza obowiązki wynikające z zasady, powiedzmy, starannego działania, ochrony życia i mienia, podlega takiej i takiej karze. No a wiadomo, że kodeks karny operuje konkretnymi czynami. Tak samo tutaj powinno być sprecyzowane, o jakiego rodzaju nierealizowane obowiązki chodzi, a nie ogólnie...
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki
Joanna Strzelec-Łobodzińska:
Obowiązki operatora to nie są wszystkie obowiązki. Obowiązki operatora -- podaję to z głowy, więc potwierdźcie - dokładnie precyzuje chyba art. 9c. No więc chodzi o niewykonywanie obowiązków operatora, które są opisane w art. 9c.
(Marszałek Bogdan Borusewicz: W art. 9c...)
(Senator Zbigniew Cichoń: Przepraszam, ale tu nie jest tak napisane. W ustawie jest powiedziane, że kto nie realizuje obowiązków operatora wynikających z ustawy... Tylko tyle. Nie jest napisane, że...)
No właśnie. Ta ustawa, w art. 9c, formułuje obowiązki operatora.
Marszałek Bogdan Borusewicz:
To powinna być poprawka mówiąca, że chodzi o art. 9c.
(Senator Zbigniew Cichoń: No tak, trzeba by to doprecyzować.)
Panie Senatorze...
(Senator Zbigniew Cichoń: Dziękuję.)
...dyskusja nie jest jeszcze zakończona, może więc pan złożyć tę poprawkę.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo!
Ja króciutko. Mam propozycję doprecyzowania artykułu - o którym wspominałem, a w którym chodzi o odpowiedzialność za nierealizowanie obowiązków operatora - poprzez sformułowanie, że chodzi o odpowiedzialność operatora za niewykonywanie obowiązków wynikających... przepraszam, obowiązków określonych w art. 9c. Jest to poprawka o charakterze czysto technicznym. Uważam, że należy to doprecyzować. Uważam, że skoro w pozostałych przypadkach jest odniesienie do konkretnych artykułów, które są naruszane, za co grozi kara pieniężna, tak i w tym przypadku powinno być odniesienie do art. 9c. Dziękuję bardzo. Składam tę poprawkę.
Dzień drugi, 17 grudnia
pt 12 Sprawozdanie połączonych Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji senator sprawozdawca Zbigniew Cichoń
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Połączone komisje na wspólnym posiedzeniu podjęły uchwałę o odrzuceniu projektu z druku nr 722, czyli tego w sprawie orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczącego obecności znaku krzyża w miejscach publicznych, a zarazem przyjęły projekt zawarty w druku nr 721 z pewnymi modyfikacjami, które sprowadzają się do zaczerpnięcia pewnych elementów z tego odrzuconego projektu z druku nr 722. To doprowadziło do powstania uchwały, która zawiera zarówno elementy zgłoszonego apelu o poszanowanie Krzyża, jak i niektóre elementy tego drugiego projektu, który został odrzucony.
W związku z tym ja pozwalam sobie rekomendować przyjęcie tej propozycji przyjętej przez połączone komisje, Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisję Ustawodawczą.
Czy mam odczytać ten projekt, Panie Marszałku? Może go odczytam.
Proszę państwa, brzmi on tak:
"Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia - mam nadzieję, że ona dzisiaj zostanie przyjęta, a zatem z 17 grudnia 2009 r. - wzywająca do poszanowania Krzyża.
Zobligowany ogólnoludzkimi wartościami, a szczególnie chrześcijańskim dziedzictwem Narodu Polskiego, odwołując się do najlepszych tradycji I i II Rzeczypospolitej, wypełniając obowiązek przekazania przyszłym pokoleniom wszystkiego tego, co z ponadtysiącletniego dorobku polskiej tradycji służenia prawdzie, wolności i solidarności najcenniejsze, realizując konstytucyjną zasadę, iż każdy jest zobowiązany szanować wolności i prawa innych i nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje, świadomy potrzeby współdziałania ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, Senat Rzeczypospolitej Polskiej wzywa do poszanowania Krzyża.
Przypominamy, że krzyż, znak wiary chrześcijańskiej, jest zarazem świadectwem, jak i symbolem praw każdej istoty ludzkiej do życia, wolności i godności. Nie jest przeciwko komukolwiek wymierzony i nie może być tak traktowany. Krzyż jest oznaką uniwersalnych wartości w demokratycznym społeczeństwie obywatelskim. To znak solidarności z każdym człowiekiem, bez względu na jego pochodzenie, wyznanie czy kolor skóry. Tymczasem negowanie jego uniwersalności zbiega się z nasilającą się we współczesnym świecie falą prześladowań chrześcijan.
Senat Rzeczypospolitej Polskiej domaga się respektowania zasady tolerancji i obrony uniwersalnych praw człowieka do prawdy, wolności, sprawiedliwości i miłości w wymiarze zarówno religijnym, jak i świeckim.
Nie do pogodzenia z tą zasadą jest wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu z dnia 3 listopada 2009 r. (nr 30814/06) zabraniający wieszania krzyża w szkołach publicznych.
Senat Rzeczypospolitej Polskiej wzywa instytucje Rady Europy do pełnego poszanowania wolności, sumienia i religii oraz systemu wartości stanowiących wspólne dziedzictwo Europy.
Uchwała podlega ogłoszeniu w dzienniku urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej ŤMonitor Polskiť".
Tak, proszę państwa, wygląda projekt tej uchwały. Ja nie ukrywam, że były długie dyskusje i konsensus został wypracowany po bardzo, bardzo długich debatach, które wynikały między innymi z tego, że były dwa projekty dotyczące tej samej materii, mianowicie krzyża. I to, co nas zainspirowało do ich przedstawienia, to właśnie ten nieszczęsny wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie włoskiej. Doszło do wydania - trzeba to powiedzieć - kuriozalnego orzeczenia, zgodnie z którym wieszanie krzyża w szkole publicznej rzekomo stanowi naruszenie praw człowieka. Takie stanowisko trybunału strasburskiego odcina się od wcześniejszego, bardzo rozsądnego i szanującego wolność religijną, orzecznictwa tegoż trybunału. Dziękuję bardzo.
(...)
Dyskusja - pt 12
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Debata poświęcona godności krzyża i konieczności jego poszanowania została wywołana przez orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu 3 listopada tego roku w sprawie włoskiej. Pamiętajmy o tym, że Europejska Konwencja Praw Człowieka była tworzona w czasie, kiedy nikomu do głowy nie przychodziło, że może dojść do podobnych orzeczeń. Była tworzona przez ludzi, wspominali o nich moi przedmówcy, o głęboko chrześcijańskich korzeniach, chrześcijańskich w swej mentalności, wychowaniu i kulturze, tacy jak Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi, Robert Schuman, ludzi, dla których było oczywiste, że Europa wyrosła na kulturze europejskiej i wpisuje się w wartości tej kultury również przez poszanowanie krzyża.
Niestety wraz z upływem czasu dochodzą do głosu coraz to inne osoby, inne pokolenia. Czasami wręcz mam wrażenie, że ten młodzieńczy bunt, o którym wspominał mój przedmówca pan senator Sidorowicz, niektórym nie przechodzi, nadal tkwi w ich mentalności, no i w tej chwili nie ma innej rady, proszę państwa, jak sięgnąć do korzeni, do fundamentów praw człowieka. Pamiętajmy, że sytuacja jest w tej chwili taka, mówiłem o tym blisko miesiąc temu w Brukseli na posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Unii Europejskiej, co wywołało zresztą duże poruszenie, że prawa człowieka nie znajdują żadnego zakorzenienia. W związku z tym rodzą się różnego rodzaju pomysły co do różnych nowych generacji praw człowieka, pseudopraw człowieka, takich jak prawo do zawierania związków homoseksualnych i adopcji dzieci przez takie związki. Na drugi plan usiłuje się spychać, wręcz negować, rzeczywiste prawa człowieka, takie jak prawo do wolności religijnej, prawo do poszanowania przekonań religijnych i filozoficznych, nadając tym prawom bardzo dziwną, sofistyczną wręcz interpretację, czego przejawem jest to orzeczenie. Całe szczęście, że zapadło ono w składzie zaledwie siedmioosobowym i przysługuje odwołanie do Wielkiej Izby Trybunału, czyli składu siedemnastoosobowego.
Uważam, że nasza rezolucja powinna między innymi nakłonić tych, którzy tworzą prawo, i tych, którzy następnie je stosują, do refleksji, ku czemu prowadzi taka interpretacja praw człowieka i odejście od fundamentów praw człowieka. Ja pamiętam czasy, kiedy orzekali w trybunale tacy sędziowie, jak sędzia Pettiti, który w swoich komentarzach nie wahał się napisać, że prawa człowieka mają swój fundament w godności ludzkiej, a godność ludzka wynika z tego, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże. I to jest ten fundament. Jeżeli tego fundamentu nie ma, a niestety nie zostało to zapisane ani w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z przyczyn, o których mówiłem, bo wtedy to było oczywiste, że takie są te fundamenty, ani potem w projekcie Konstytucji dla Europy, ani w traktacie lizbońskim, który ją zastąpił, no to nawet orzecznictwo tak poważnej instytucji jak trybunał może zejść na manowce.
Taka sytuacja bierze się stąd, że w ramach różnych prądów, bardzo liberalnych, hołdujących zasadzie, że jedynie to, co jest przegłosowane, jest słuszne, uważa się, że miarą praw człowieka jest to, co przegłosuje większość. No tak nie jest. Warto o tym przypomnieć. I temu przypomnieniu, temu ostrzeżeniu, powinny służyć umieszczane w tego typu aktach prawa międzynarodowego, jak Europejska Konwencja Praw Człowieka czy traktat lizboński, odniesienia do Boga i do wartości religijnych. Bo nie może być tak, żeby człowiek stanowił miarę dla siebie jedynie na podstawie własnych ocen, na podstawie matematycznej większości. Ojciec Święty trafnie to kiedyś ocenił, mówiąc, że taka demokracja, która się sprowadza do dyktatu większości, wcześniej czy później stanie się zakamuflowaną albo oczywistą formą dyktatury. I w tym kierunku zmierza niestety nasza europejska cywilizacja.
Dlatego jestem zwolennikiem poprawki, którą zgłaszał pan marszałek Romaszewski, i ja również podkreślam, że należy uwypuklić ten element naszej rezolucji, że utrzymanie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu podobnego wydźwięku jak w orzeczeniu w tej sprawie będzie, po pierwsze, prowadziło do obniżenia autorytetu samego trybunału i w ogóle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a po drugie, skłaniało tak Polskę, jak i inne państwa do rozważenia celowości pozostawania w jurysdykcji tej instytucji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
(...)
pt 14 stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz o zmianie niektórych innych ustaw
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, ja mam pytanie związane z celowością zmiany art. 491. Poprzednią, przyzwoitą regulację, która wprowadziła zasadę, że osoba mająca prawo żądać ustanowienia odrębnej własności lokalu, w sytuacji, kiedy spółdzielnia nie realizuje tego żądania, jest w razie złożenia pozwu do sądu zwolniona od kosztów sądowych, zastąpiono regulacją, która nijak się ma do regulacji procedury cywilnej. Wprowadzono zasadę, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia, czyli zasadę, że bez względu na to, czy osoba, która wniosła pozew, sprawę wygrywa czy przegrywa, koszty sądowe pokrywa spółdzielnia. Jest to jakiś absurd prawny, który nijak się ma do procedury cywilnej. Poprzednia regulacja była prawidłowa, bo przewidywała, że ta osoba jest zwolniona od kosztów sądowych. Potem był zapis, też niezbyt fortunny, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia, co może sugerować, że spółdzielnia pokrywa te koszty zawsze, bez względu na wynik postępowania. To jest przecież niedopuszczalne. W procedurze cywilnej jest zasada tak zwanego wynikowego obciążania kosztami procesu, czyli w zależności od tego, czy się wygrywa, czy przegrywa. Koszty ponosi zawsze ta strona, która przegrywa postępowanie. W tej chwili stworzył się totalny bałagan prawny i nie wiem, jak w tej sytuacji sądy z tego wybrną.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, mam jeszcze jedno pytanie dotyczące art. 2, który wprowadza tutaj jakąś dziwną, niezrozumiałą rewolucję. Mianowicie przewiduje on przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w prawo własnościowe, dzięki formie pisemnej. No, nie ma czegoś takiego jak forma pisemna dla ustanowienia prawa rzeczowego ograniczonego. Art. 244 kodeksu cywilnego zawiera katalog czterech praw rzeczowych ograniczonych, wśród których jest między innymi właśnie własnościowe prawo do lokalu, i przewiduje, że jest zastrzeżona forma notarialna, pod rygorem nieważności. Uważam, że nie ma żadnych racji ku temu, żeby robić wyjątek od tej zasady i burzyć konstrukcję kodeksu cywilnego, która istnieje od dziesiątków lat, w imię nie wiadomo, jakich racji. Jest to wprowadzanie bałaganu prawnego, zupełnie nieuzasadnionego, w tym art. 11d, który jest przewidziany w art. 2 właśnie jako zmiana ustawy o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych... itd.
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Senacie!
Ja w tym, co jest tutaj bardzo anormalne, usiłuję doszukać się normalności. W związku z tym proponuję postawić z powrotem na nogi przynajmniej te regulacje prawne, które są ewidentnie wadliwe, są sprzeczne z zasadami od dziesiątków lat obowiązującymi w procedurze cywilnej. Dlatego zgłaszam poprawkę do art. 491 polegającą na wykreśleniu tego absurdalnego sformułowania, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia w razie wytoczenia powództwa przez osobę, która zamierza przekształcić na prawo własności lokal spółdzielczy niemający takiego charakteru, w razie gdy spółdzielnia jest bezczynna. Proponuję wykreślić zdanie drugie, że koszty sądowe pokrywa spółdzielnia, i zastąpić je zdaniem, że osoba występująca z powództwem jest zwolniona od kosztów sądowych. Intencja ustawodawcy była chyba taka, żeby te osoby, najczęściej niezbyt dobrze sytuowane, zwolnić od kosztów sądowych we wszystkich instancjach. Ten zapis, który był w poprzedniej ustawie, a który przewidywał, że jedynie pozew jest zwolniony od kosztów sądowych, także nie czynił zadość tej intencji. Dlatego proponuję sformułowanie, że osoba jest zwolniona od kosztów sądowych, co się rozciąga na wszelkie etapy postępowania, a więc nie tylko na etap składania powództwa, ale również na apelację.
Taką króciutką zmianę proponuję. A sam tryb i sposób procedowania, który ma mieć charakter raczej wizerunkowy dla tych, którzy taką propozycję złożyli, a nie zechcieli skorzystać z propozycji PiS, która bodajże już od maja w lasce marszałkowskiej zalegała, przedstawił i ocenił w sposób właściwy mój przedmówca. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
żródło: http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/046/t.htm
powrót