Zbigniew Jan Cichoń -
adwokat, obrońca i promotor praw człowieka. Bezpartyjny, w latach 2007-11 był Członkiem Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Był Senatorem RP VII kadencji wybrany z listy PiS (okręg 12 – Kraków). Pracował w komisjach: Ustawodawczej, Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Podkomisji ds. Zmian Konstytucji. Był również członkiem parlamentarnego Zespołu Smoleńskiego i wiceprzewodniczącym Polsko-Francuskiej Grupy Bilateralnej Senatu.
REKOMENDACJE
Chciałbym udzielić mego szczerego poparcia Panu Mecenasowi Zbigniewowi Cichoniowi. Jest rekordzistą w ilości i powadze spraw prowadzonych w obronie Polaków przed obliczem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Prawa człowieka kojarzą mi się też z prawym człowiekiem. Takim widzę również Mecenasa Zbigniewa Cichonia
profesor zw. Tadeusz Jasudowicz Kierownik Katedry Praw Człowieka UMK w Toruniu
REKOMENDACJE
Chciałbym udzielić mego szczerego poparcia Panu Mecenasowi Zbigniewowi Cichoniowi. Jest rekordzistą w ilości i powadze spraw prowadzonych w obronie Polaków przed obliczem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Prawa człowieka kojarzą mi się też z prawym człowiekiem. Takim widzę również Mecenasa Zbigniewa Cichonia
profesor zw. Tadeusz Jasudowicz Kierownik Katedry Praw Człowieka UMK w Toruniu
***
Pan senator Zbigniew Cichoń to osoba, która dała się poznać jako wybitny fachowiec, wspaniały prawnik niezłomnie walczący o sprawiedliwość i prawa człowieka niezależnie od konsekwencji i ceny jaką mu za to przychodziło zapłacić. To wielki przyjaciel mego ojca ŚP Zbigniewa Wassermanna i mój wspaniały patron od którego można było wiele się nauczyć. To kandydat, na którego warto oddać swój głos. Ja to uczynię i do tego serdecznie Państwa zachęcam.
Adwokat Małgorzata Wassermann
Senat jest miejszcem, gdzie podejmuje się szereg inicjatyw ustawodawczych. Stąd też tak ważnym jest, aby znalazł sie w nim adwokat z wieloletnią i wszechstronną praktyką zdobytą zarówno w kraju, jak i za granicą (Strasburg). Może jednak ważniejsze jest jeszcze coś innego: jak dowiodła tego ostatnia kadencja Senatu, mecenas Cichoń należy to tych nielicznych polskich parlamentarzystów, którym polityczna kariera nie skrzywiła kręgosłupa i pozostał wierny tym ideałom, które jako adwokat, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i obrońca praw człowieka wyznawał. Stąd też nasz, obywatelski interes polega na poparciu jego kandydatury do Senatu.
prof. dr hab. Wojciech Kęder
Adwokat Małgorzata Wassermann
***
Senat jest miejszcem, gdzie podejmuje się szereg inicjatyw ustawodawczych. Stąd też tak ważnym jest, aby znalazł sie w nim adwokat z wieloletnią i wszechstronną praktyką zdobytą zarówno w kraju, jak i za granicą (Strasburg). Może jednak ważniejsze jest jeszcze coś innego: jak dowiodła tego ostatnia kadencja Senatu, mecenas Cichoń należy to tych nielicznych polskich parlamentarzystów, którym polityczna kariera nie skrzywiła kręgosłupa i pozostał wierny tym ideałom, które jako adwokat, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i obrońca praw człowieka wyznawał. Stąd też nasz, obywatelski interes polega na poparciu jego kandydatury do Senatu.
prof. dr hab. Wojciech Kęder
***
Znakomity znawca prawa, niezwykle przydatny w pracach Izby Wyższej. Cieszący się autorytetem wśród kolegów senatorów, wielce oddany sprawie Ojczyzny.
prof. dr. hab. Adam Massalski
Mec. Cichoń przez kilkanaście lat przewodniczył (wraz z dr Haliną Nieć z UJ, a po jej śmierci samotnie) wojewódzkiemu jury Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka dla szkół średnich a następnie przyjeżdżał na własny koszt do Torunia i przez kilka dni odpytywał młodzież (i sprawdzał prace pisemne) na etapie ogólnopolskim Olimpiady w Toruniu. Wszystko to absolutnie bezinteresownie. Wśród jurorów etapu ogólnopolskiego pojawiali się zresztą wybitni profesorowie prawa międzynarodowego – najlepiej jednak zapamiętałem sędziego Kaubę, zastępcę ówczesnego Rzecznika Interesu Publicznego Nizieńskiego - którzy zapoczątkowali w Polsce lustrację sądową.
Oddam głos na Mec. Cichonia - nie tylko, i nie w pierwszym rzędzie - z powodów politycznych.
Ryszard Bocian
były Przewodniczący Małopolskiego Komitetu Okręgowego Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka w latach 1993 - 2005
Certyfikat Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie
Senator Zbigniew Cichoń jako obrońca i promotor praw człowieka uznaje wartość życia i rodziny za fundament wszelkich praw. Obejmuje to poszanowanie życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci jak i prawo do godnego poczęcia i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Postawę pro life senator zawsze reprezentował w swej działalności zawodowej jak i podczas pełnienia swojej funkcji senatora.
prof. dr. hab. Adam Massalski
***
Mec. Cichoń przez kilkanaście lat przewodniczył (wraz z dr Haliną Nieć z UJ, a po jej śmierci samotnie) wojewódzkiemu jury Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka dla szkół średnich a następnie przyjeżdżał na własny koszt do Torunia i przez kilka dni odpytywał młodzież (i sprawdzał prace pisemne) na etapie ogólnopolskim Olimpiady w Toruniu. Wszystko to absolutnie bezinteresownie. Wśród jurorów etapu ogólnopolskiego pojawiali się zresztą wybitni profesorowie prawa międzynarodowego – najlepiej jednak zapamiętałem sędziego Kaubę, zastępcę ówczesnego Rzecznika Interesu Publicznego Nizieńskiego - którzy zapoczątkowali w Polsce lustrację sądową.
Oddam głos na Mec. Cichonia - nie tylko, i nie w pierwszym rzędzie - z powodów politycznych.
Ryszard Bocian
były Przewodniczący Małopolskiego Komitetu Okręgowego Olimpiady Wiedzy o Prawach Człowieka w latach 1993 - 2005
***
Certyfikat Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie
Senator Zbigniew Cichoń jako obrońca i promotor praw człowieka uznaje wartość życia i rodziny za fundament wszelkich praw. Obejmuje to poszanowanie życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci jak i prawo do godnego poczęcia i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Postawę pro life senator zawsze reprezentował w swej działalności zawodowej jak i podczas pełnienia swojej funkcji senatora.
45. posiedzenie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej VII kadencji - 2 i 3 grudnia 2009 r.
dodano: 2009.12.31
Senator Zbigniew Cichoń w pierwszym dniu 45. posiedzenia Senatu, 2 grudnia, był sprawozdawcą prac Komisji Ustawodawczej
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Komisja Ustawodawcza zaproponowała jedynie drobne zmiany, jedna ma charakter prawny, a reszta ma charakter redakcyjny. Jeśli chodzi o zmiany prawne, to proponujemy zamianę sformułowania. Chodzi o to, że umowa najmu nie "rozwiązuje się", tylko "wygasa", albowiem w kodeksie cywilnym rozwiązanie umowy, generalnie rzecz biorąc, wiąże się ze składaniem oświadczeń woli przez strony, a wtedy, gdy się to dzieje w wyniku upływu czasu, następuje wygaśnięcie umowy. W związku z tym proponujemy użycie sformułowania "wygasa". Pozostałe zmiany, tak jak mówiłem, to są zmiany redakcyjne.
Ja sam będę miał jeszcze uwagi, ale to już w ramach dyskusji będę proponował pewne zmiany. Nie chcę tego łączyć z moim wystąpieniem, w którym przedstawiam sprawozdanie z posiedzenia komisji. Dziękuję bardzo.
(...)
Senator zabrał głos w dyskusji nad punktem 2 porządku obrad Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej
Odowiadał na zapytanie Senator Eryk Smulewicz:
Pytanie kieruję do pana senatora sprawozdawcy Komisji Ustawodawczej.
Panie Senatorze, Drodzy Państwo, biorąc pod uwagę zasadność, proponowanych zmian, ich dobry kierunek, myślę, że to oczekiwana ustawa. Mam pytanie, czy nie zastanawiali się państwo nad pewnymi zapisami w tej definicji okazjonalności najmu. Nawiązuję tu zresztą do pytania i wypowiedzi marszałka, żeby wprowadzić jednak pewne kryteria liczbowe, jakościowe, takie chociażby jak liczba wynajmowanych lokali czy na przykład ich łączna powierzchnia. Dziękuję bardzo.
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Proszę bardzo, Panie Senatorze.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku, Panie Senatorze, nie zastanawialiśmy się nad tym. Wyszliśmy z założenia, że nie ma znaczenia prawnego, jakie to są lokale. Ustawa określa, co to jest najem okazjonalny. Zastanawialiśmy się, przyznam, nad inną kwestią, mianowicie nad kwestią podmiotów, nad tym, czy wynajmujący rzeczywiście ma być ograniczony do osoby fizycznej. No, ale ostatecznie nikt zastrzeżeń do tego nie zgłosił i propozycji zmian nie ma.
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Dziękuję.
(...)
Senator Władysław Dajczak:
Doczekałem się, dziękuję, Panie Marszałku. Aczkolwiek kolejność kwestionowałem i nadal kwestionuję.
Do pana senatora Cichonia.
(...) A pytanie mam następujące. Ta konstrukcja, która jest proponowana... Chciałbym się dowiedzieć, dlatego chciałem spytać przedstawiciela Komisji Ustawodawczej, czy może na posiedzeniu komisji były przedstawiane jakieś przykłady takich rozwiązań, czy w ogóle takie rozwiązanie gdziekolwiek funkcjonuje. To po pierwsze.
Po drugie, ja mam bardzo duże wątpliwości i obawy związane z tym, że to rozwiązanie - które właściwie pokazuje, że nie stosuje się tego paragrafu czwartego, czyli chodzi o eksmisję i o zapewnienie lokalu socjalnego - przyczyni się do powstania bardzo jednak poważnego problemu społecznego. Myślę, że będą podejmowane różnorakie działania, a takie działania można podejmować, żeby umowy najmu były sprowadzane do umów najmu okazjonalnego. W związku z tym eksmisje, które będą w takich wypadkach wykonywane, mogą polegać na wyrzucaniu ludzi na bruk. Myślę, że powstanie naprawdę duży problem społeczny, i to w sytuacji, jaką obecnie mamy w Polsce, przy tej narastającej biedzie.
Czy rozwiązanie, które rząd proponuje - może pan minister mi odpowie - nie jest zupełnym odwróceniem idei ochrony praw lokatorów, która przyświecała przecież ustawie wcześniej uchwalanej, i czy po prostu nie jest tak, że rząd odchodzi od idei ochrony praw lokatorów? Dziękuję bardzo.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Najmocniej przepraszam, Panie Marszałku, ale akurat dzwonił dziennikarz z "Gazety Prawnej" i ja właśnie w tej sprawie udzielałem mu informacji...
(Wicemarszałek Marek Ziółkowski: Przewaga mediów nad ciałami ustawodawczymi - to jest bardzo podejrzane.) (Wesołość na sali)
Panie Marszałku!
Jeśli chodzi o takie rozwiązania w innych krajach, to przyznam, że nie mam w tej materii orientacji. Ale rzeczywiście to rozwiązanie wprowadza tylną furtką to, co było bardzo powszechnie krytykowane i uznawane za niehumanitarne, a więc eksmisję na bruk, bo wprowadzenie art. 1046 §4, który likwiduje właśnie te ograniczenia w paragrafie wcześniejszym, czyli w art. 1046 §3, sprowadzające się do wymogu zapewnienia pomieszczenia tymczasowego dla osoby eksmitowanej, niestety, sprowadza się do eksmisji na bruk. Patrząc z tego punktu widzenia, można mieć te zastrzeżenia, które mam. Zgłaszam poprawkę, żeby jednak dokonać zmiany w tym zakresie.
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Dziękuję.
(...)
Senator Ryszard Knosala:
Dziękuję, Panie Marszałku.
Chciałbym skierować pytanie do pana senatora Cichonia. Chcę zapytać, jakie prawa będą przysługiwały właścicielowi lokalu zastępczego. To znaczy załóżmy, że najemca utracił pracę, przestał płacić, więc dostał wypowiedzenie i przeprowadził się do lokalu zastępczego. Oczywiście, ponieważ utracił pracę i przestał płacić już poprzedniemu wynajmującemu, to prawdopodobnie temu też nie będzie płacił i konflikt będzie się przeciągał. Jakie prawa przysługują temu właścicielowi lokalu zastępczego? Czy będzie mógł również wypowiedzieć umowę? Czy ta ustawa w ogóle przewiduje takie przypadki? Dziękuję.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Dziękuję, Panie Marszałku.
Panie Senatorze, to zależy od tego, na jakiej podstawie prawnej udostępniono to mieszkanie po eksmisji, bo może być to umowa najmu, może być to umowa użyczenia. Jeżeli umowa najmu, to jest to na ogólnych zasadach, czyli jeżeli będzie na czas nieoznaczony, to wtedy ma prawo mu wypowiedzieć za trzymiesięcznym wypowiedzeniem kodeksowym. Jeżeli to będzie jedynie umowa użyczenia, to praktycznie w każdej chwili, nawet po krótkim okresie, może mu powiedzieć: proszę mi opróżnić ten lokal. Najczęściej będą to jakieś umowy użyczenia w stosunkach rodzinnych, bo wydaje się, że najczęściej tego typu zabezpieczenia najemca będzie przedstawiał. Ale, tak jak mówię, może być to również umowa najmu lokalu czy jakaś inna umowa zobowiązaniowa i w zależności od tego będzie stosowany odpowiedni tryb rozwiązania
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Dziękuję.
(...)
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
I może ostatnie pytanie zada pan senator Cichoń, proszę bardzo, i potem pan minister zakończy tę turę.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, czy nie uważa pan, że ta ustawa wprowadza tylnymi drzwiami instytucję eksmisji na bruk, której zaniechano ze względu na to, że ona jest sprzeczna z zasadą humanitaryzmu i standardami, które są przyjęte w cywilizowanej Europie, że jednak każdy człowiek powinien mieć jakiś dach nad głową? Tymczasem tutaj państwo właściwie obowiązek zapewnienia jakichś lokali dla osób eksmitowanych, w postaci choćby pomieszczeń zastępczych, ceduje na obywateli, którzy powinni w drodze umowy o najem okazjonalny zabezpieczyć sobie taką osobę, która się zobowiązuje do przyjęcia tegoż najemcy po wygaśnięciu umowy do lokalu zastępczego. To jest jedno pytanie.
I drugie pytanie: czy powiązanie skutków cywilnoprawnych umowy z zobowiązaniami w zakresie podatkowym - i to w tej postaci, że jeżeli nie zostaną te podatkowe zobowiązania spełnione, czyli zarejestrowana umowa, to nie będzie skutków umowy o najem okazjonalny - to fortunne rozwiązanie i czy w ogóle jest ono dopuszczalne z punktu widzenia prawidłowości techniki legislacyjnej, a zwłaszcza rozwiązań cywilnoprawnych? Bo w tej kwestii są orzeczenia Sądu Najwyższego, które poddają takie praktyki krytyce.
(...)
Punkt czwarty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw
Sprawozdanie mniejszości komisji senator sprawozdawca mniejszości Zbigniew Cichoń
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
Ja mam przyjemność zgłosić poprawki mniejszości, a są to dwie poprawki.
Pierwsza sprowadza się do usunięcia wprowadzanej zmiany polegającej na tym, że postanowienie w kwestii zwolnienia albo odmowy zwolnienia od kosztów i ustanowienia albo odmowy ustanowienia adwokata z urzędu doręcza się jedynie stronie, która złożyła taki wniosek. Jest to nowelizacja, moim zdaniem, szkodliwa i zupełnie zbyteczna. Do tej pory zasadą jest to, że doręcza się owe postanowienia również stronie przeciwnej, co ma swoje głębokie uzasadnienie i nie jest przypadkowe, albowiem w procedurze cywilnej zwolnienie od kosztów i cofnięcie przyznania adwokata z urzędu może nastąpić w razie zmiany okoliczności, jak również w sytuacji, kiedy strona ukryła informacje co do jej rzeczywistego stanu majątkowego. No i pytanie: jak ma się o tym sąd dowiedzieć? No, obecnie, gdy to orzeczenie doręcza się również stronie przeciwnej, ta strona przeciwna z reguły wie, jaka jest kondycja finansowa przeciwnika i może o tym powiadomić sąd, a wtedy sąd skutecznie może zadziałać, oszczędzając również finanse publiczne. Bo pamiętajmy o tym, że zwolnienie od kosztów sądowych czy przyznanie adwokata z urzędu to przecież jest zaangażowanie finansów publicznych w wydatki, które normalnie powinna ponieść strona. Ta propozycja, żeby nie powiadamiać strony przeciwnej o tych orzeczeniach, tak jak mówię, jest moim zdaniem wręcz szkodliwa z punktu widzenia finansów publicznych, które angażowane są tutaj w przyznanie owej pomocy stronie występującej o takową pomoc. To jest jedna zmiana.
I druga. Mianowicie proponuję skreślenie w art. 1 pktu 10, który wprowadza zasadę wymiany pism procesowych między profesjonalnymi pełnomocnikami bezpośrednio, czyli bez składania tych pism za pośrednictwem sądu. Proszę państwa, z prawem to jest tak jak z chorobą: ona gdzieś się kiedyś zaczyna. Ta choroba psucia procedury cywilnej rzeczywiście zaczęła się od spraw gospodarczych, o czym wspominał pan senator Zientarski, kiedy wprowadzono tam absurdalne różne instytucje typu prekluzje dowodowe, jak również wprowadzono instytucję wymiany tych pism procesowych bezpośrednio między pełnomocnikami. W tej chwili na szczęście próbuje się od tego odchodzić, próbuje się przywrócić normalność funkcjonowania sądów gospodarczych. To, co się tam stało, to po prostu było wylanie dziecka z kąpielą. W imię przyśpieszenia procedury wprowadzono rozwiązania, które prowadziły wręcz do niesprawiedliwych rozstrzygnięć, bo się pozbawiało strony możności obrony ich praw. Proszę państwa, również w tej chwili istnieje takie ryzyko. I jeżeli się wprowadzi to rozwiązanie obligatoryjne dotyczące wymiany pism procesowych między fachowymi pełnomocnikami, z takim skutkiem w razie zaniechania tego, że się pozostawia te pisma w aktach sprawy tak, jakby one w ogóle nie wpłynęły, to będzie to ze szkodą dla obrony praw człowieka. Bo kto w końcu poniesie konsekwencje? No, ta strona reprezentowana przez pełnomocnika. Proszę państwa, przypomnę, że w sprawach cywilnych, w przeciwieństwie do spraw gospodarczych, gdzie z reguły występują dwa podmioty, powód i pozwany, występują zupełnie inne konfiguracje osobowe. Często, zwłaszcza w postępowaniu nieprocesowym, a więc o dział spadku, o zniesienie współwłasności, o zasiedzenie, występuje nawet po kilkudziesięciu uczestników. I teraz wyobraźmy sobie, że adwokat musi do kilkudziesięciu uczestników posłać pismo procesowe, gdzie zajmuje stanowisko prawne i składa również wnioski dowodowe. A jeśli przytrafi mu się coś takiego, że zagubi sobie jeden dowód doręczenia spośród na przykład czterdziestu, to sąd pozostawi to pismo w aktach sprawy bez nadania mu biegu, czyli nie dopuści wniosków dowodowych, nie będzie zapoznawał się z argumentacją prawną. W konsekwencji strona zostanie pozbawiona możności obrony swych praw.
Ciśnie się na usta pytanie: po co w ogóle ta zmiana? Czy rzeczywiście w imię przyspieszenia postępowania sądowego? Proszę państwa, czy rzeczywiście możemy zakładać, że zaangażowani do przynoszenia tych przesyłek woźni sądowi są tak niesprawni? Czy tak powoli następuje przynoszenie tych pism, że aż trzeba zastępować tych woźnych sądowych adwokatami, radcami prawnymi? I czy adwokat albo radca prawny po to uczy się kilkadziesiąt lat, najpierw kończy studia, potem kończy aplikacje, zdaje egzaminy, żeby zamieniać się w woźnego sądowego? Proszę państwa, uważam, że jest to skandal i chyba projektodawcy powinni tu ze wstydem przyjąć taką uwagę, że jest to jakaś pomyłka w pracy. Dlatego ja, Wysoki Sądzie...
(Wesołość na sali)
Przepraszam, Wysoki Senacie.
...Podtrzymuję te poprawki. Dziękuję.
(...)
Odpowiedź na zapytanie
Senator Piotr Andrzejewski:
Skoro pan mecenas odpowiada jako praktyk, to ja chcę powiedzieć, że pozostawienie oceny tego bez środka odwoławczego, czyli nie przysługuje tu zażalenie, powoduje, że sądy często posługują się dowolną oceną, że to są te same okoliczności. To merytorycznie mogą być inne okoliczności, ale sąd odrzuca ze względu na ten przepis, już nawet tego nie uzasadnia.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Właśnie, jeśli można...
(Głos z sali: Trzeba podkreślić, że są nowe...)
(Senator Piotr Andrzejewski: Ale sąd może uznać, że są stare.)
Nie, nie, obawy pana senatora są całkiem uzasadnione. Proszę zważyć na to, że robimy tutaj podwójny wyłom w dotychczasowej zasadzie. Po pierwsze, likwidujemy zażalenie na odmowę, czyli właśnie na odrzucenie wniosku, co jest wyłomem w ogólnej zasadzie z art. 394 §1 pkt 2, który stanowi, że w przedmiocie odmowy zwolnienia od kosztów czy ustanowienia pełnomocnika z urzędu przysługuje zażalenie. Po drugie, dajemy możliwość odrzucenia, jeżeli wniosek jest oparty na tych samym okolicznościach.
(Senator Piotr Andrzejewski: To jest uznaniowe, to dyskrecjonalna władza sędziego.)
Tak że jest tutaj podwójny wyłom w ogólnej zasadzie. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że w celu przyspieszenia postępowania być może trzeba przyjąć tę zasadę, że podlega to odrzuceniu, aby strona nie wpadła na pomysł, żeby na przykład, nie wiem, co dwa tygodnie składać taki wniosek. Ale jednak powinno być to poddane kontroli, dlatego że my jako praktycy pamiętamy, jak był stosowany w czasach komunistycznych słynny art. 217 kodeksu postępowania karnego, kiedy mówiło się, że społeczne niebezpieczeństwo czynu jest wystarczającą przesłanką zastosowania tymczasowego aresztu. I jak obrońca składał po jakimś czasie wniosek o uchylenie aresztu, to było jednozdaniowe uzasadnienie: okoliczności zastosowania aresztu nie uległy zmianie, w dalszym ciągu czyn jest społecznie niebezpieczny. I dlatego, znając niestety funkcjonowanie sądów, jednak zostawiłbym taką furtkę w postaci tego zażalenia jako środek obrony dla strony. Dziękuję.
Wicemarszałek
Zbigniew Romaszewski:
Dziękuję bardzo.
(...)
Dyskusja nad rozpatrywanym punktem porządku obrad.
Zapytanie Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, w czym pan upatruje przyczyn tego, że jeżeli będzie bezpośrednia wymiana pism procesowych, to będzie to funkcjonowało dużo szybciej niż w sytuacji, gdy dzieje się to za pośrednictwem sądu? No bo zasadniczo powinno być to mniej więcej takie samo tempo, chyba że się zakłada, że pisma długo leżą w sądzie i nie następuje ich ekspedycja do pozostałych stron. Ale chyba jednak powinniśmy zakładać, że sądy funkcjonują w miarę prawidłowo.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
W tej debacie jak mantra powtarzają się słowa: usprawnienie, przyspieszenie postępowania, prawo strony do dostępu do sądu. I dlatego chciałbym przekazać moje rozważania odnoszące się do tychże słów, wymienianych tutaj po kolei.
Ja zauważam, że poprawki wprowadzone jako propozycja rządowa i potem przyjęte przez Sejm poszerzają zwłaszcza prawo do korzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, czyli korzystania z instytucji pomocy prawnej z urzędu, no i zarazem zwolnienia od kosztów sądowych, oraz zmierzają do uniezależnienia obu tych instytucji, z jednej strony zwolnienia od kosztów sądowych, a z drugiej - ustanowienia pełnomocnika z urzędu. Na pewno jest to rzecz godna uznania, warto temu przyklasnąć. Mimo to jednak, mimo że przyznaje się osobom dochodzącym swych praw pełnomocników fachowych z urzędu, obserwuję niebezpieczny trend polegający na nałożeniu na tych pełnomocników takiego kagańca, takich ograniczeń, że faktyczne wykonywanie skutecznej, rzetelnej pomocy prawnej jest bardzo utrudnione. Można sobie wręcz stawiać pytanie, czy jest sens w obecnych realiach procedury, którą się tak zmienia w kierunku obostrzenia i mnożenia absurdalnych czasem wymagań wobec adwokatów, radców prawnych, żeby korzystać z ich pomocy. Bo do czego dochodziło? Dochodziło do takich absurdów, że adwokat czy radca prawny, zwłaszcza na tle ustawy o kosztach sądowych, nie podpisywał środków odwoławczych z obawy, że jeżeli źle wyliczy opłaty sądowe i pomyli się choćby o dziesięć groszy, to środek prawny przez niego złożony zostanie odrzucony, zostanie w ogóle nierozpoznany. W związku z tym pisał te odwołania, ale dawał je do podpisu stronie, żeby ona się podpisywała, bo wtedy nie było skutku w postaci odrzucenia w razie pomyłki w opłacie, tylko sąd musiał wzywać tę osobę do uiszczenia właściwej opłaty. No, proszę państwa, dochodzi do takich absurdów.
Ja uważam, że kontynuacją tych absurdów jest niestety propozycja wymiany pism procesowych między pełnomocnikami i to ze skutkiem, ja to przytoczę, że pisma, do których nie dołączono dowodu doręczenia albo dowodu wysłania przesyłką poleconą podlegają zwrotowi bez wzywania do usunięcia tego braku. Czyli de facto, jeżeli nie będzie choćby takiego dowodu, to mimo doręczenia pełnomocnikowi strony przeciwnej tego pisma, będzie ono pozostawione bez nadania mu biegu. Tak jak mówiłem, wnioski dowodowe, argumentacja prawna przedstawiona w tych pismach nie będzie w ogóle brana pod uwagę. Mało tego, będzie to utrata bezpowrotna, albowiem sąd ma prawo nałożyć na pełnomocnika fachowego obowiązek, żeby do określonego terminu złożył wszystkie wnioski dowodowe i wszystkie argumentacje prawne na rzecz klienta, którego reprezentuje. I teraz jak nie będzie miał, nie daj Boże, dowodu doręczenia pisma, to jego obrona sprowadzi się do zera, bo w ogóle nie będzie uwzględniony ani środek dowodowy, ani jego argumentacja prawna. W związku z tym osoba reprezentowana przez takiego pełnomocnika jest w sytuacji dużo bardziej niekorzystnej, niż gdyby występowała sama. To jest ten następny absurd prawny, do którego prowadzą tego typu rozwiązania.
Dlatego ja się upieram się przy tej poprawce, którą zgłosiłem. Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że sam fakt, że państwo angażuje określone środki prawne i instytucję pomocy z urzędu, to nie jest wystarczający pretekst do tego, żeby z adwokata czy radcy prawnego, a to jest, przypominam, wolny zawód, uczynić niewolnika państwa. No bardzo przepraszam. Czy adwokat lub radca prawny tylko dlatego, że ma udzielić pomocy prawnej z urzędu, ma być w gorszej w sytuacji niż wtedy, kiedy klient wybiera go sobie jako adwokata czy radcę prawnego? No bo jeżeli go sobie wybiera, a adwokat ma kolizję terminów, ma być w siedzibie swojej kancelarii, dajmy na to, w Krakowie, i zarazem zjawić się w Sądzie Najwyższym w sprawie z urzędu, to się proponuje, żeby to sąd decydował, czy on może poprosić o to, żeby zastąpił go adwokat warszawski. Żeby to sąd mu nakazywał: jedź no z tego Krakowa do Warszawy i rozwiązuj sobie problem obsadzenia trzech innych spraw, które masz do poprowadzenia w Krakowie. Jeżeli jest to adwokat z wyboru, to on sam o tym decyduje. Proszę państwa, zawsze tak było, że właśnie tę kolizję wymagania obowiązkowej obecności w dwóch różnych miejscach... Nikt z nas nie ma zdolności świętego Ojca Pio do bilokacji, do tego, żeby być w dwóch miejscach na raz, a sądy wymagają czasami od adwokatów, żeby byli w trzech albo w czterech miejscach na raz. I temu właśnie służy instytucja substytucji, czyli udzielania pełnomocnictwa koledze, który zastępuje adwokata tam, gdzie on osobiście pojawić się nie może. Zawsze, od wieków, było to tak rozstrzygane, że decydentem w tej kwestii był adwokat. On ma przecież rozeznanie i on wie, w której sprawie może poprosić kolegę. Wie, czy ten kolega jest kompetentny i czy dysponuje czasem. Najlepiej wie, czy może sam pojechać, czy musi zostać na trzech innych sprawach w miejscu, gdzie ma siedzibę swojej kancelarii adwokackiej.
Pójście tutaj w kierunku, że to rząd ma sprawować kontrolę poprzez sędziów, wydaje mi się grubą przesadą i absurdem, który wręcz zaprzecza instytucji wolnego zawodu, polegającego na tym między innymi, że adwokat musi często występować nawet i przeciwko państwu. Taka jest jego rola. Od cech jego charakteru, od jego poczucia niezależności zależy, jak tę swoją misję będzie spełniał. W sytuacji, kiedy tworzy się takie mechanizmy, że adwokat zależy od sądu, bo sąd może decydować, gdzie, na jaką rozprawę, on ma pojechać, dochodzi do absurdu, do przekreślenia istoty wykonywania wolnego zawodu. Zawodu, w którym czasami trzeba się przeciwstawiać nawet woli państwa, bo taka jest rola adwokatury w niezależnym demokratycznym państwie. I to warto mieć na uwadze. Dziękuję bardzo.
Wicemarszałek
Zbigniew Romaszewski:
Dziękuję bardzo.
(...)
Punkt piąty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym
Sprawozdanie Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji senator sprawozdawca Zbigniew Cichoń
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Panie Ministrze!
Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji na swoim posiedzeniu przyjęła ustawę z małymi jedynie poprawkami, mianowicie zaproponowała zmianę w art. 1 poprzez ograniczenie przedmiotowe roszczeń, używając sformułowania, że dotyczy to roszczeń konsumentów, a także roszczeń pracowniczych albo o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym.
Wyszliśmy z założenia, że ponieważ jest to zupełnie nowa instytucja, która ma być dopiero wprowadzona, to warto by ograniczyć jednak zakres tych roszczeń i dopiero po sprawdzeniu, jak to w praktyce będzie funkcjonowało, można będzie w sposób nieograniczony tę instytucję stosować do innych roszczeń. Zwłaszcza, że podnoszone były kwestie takie, że może być różnego rodzaju ryzyko, jeśli chodzi o pozostałe roszczenia...
(Rozmowy na sali)
(Przewodnictwo obrad obejmuje marszałek Bogdan Borusewicz)
(...)
Dzień drugi
Punkt jedenasty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o kulturze fizycznej
Zabranie głosu w dyskusji
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
Ta inicjatywa jest w moim przekonaniu ze wszech miar pożyteczna. Oczywiście można dyskutować, jakie ustalić granice wieku, jaki ma być zakres uprawianego sportu narciarskiego, czy tylko narciarstwo zjazdowe, czy również biegowe, ale, generalnie rzecz biorąc, wydaje mi się, że te propozycje zasługują na uwzględnienie.
Nie przejmowałbym się zbytnio tym, czy są przewidziane sankcje i jakie sankcje karne są tutaj przewidziane. Proszę pamiętać o jednej rzeczy: nie zawsze prawo, nawet takiej natury, że naruszenie go na pierwszy rzut oka może stanowić wykroczenie, musi być sankcjonowane właśnie poprzez ustanowienie kary za nieprzestrzeganie go. Czasami można tworzyć prawo, które jest lex imperfecta, czyli jest prawem, za którym nie stoi przemoc państwowa służąca do wymuszenia czegoś. Celem takiego prawa jest wtedy podniesienie określonej świadomości społecznej co do tego, że należy postępować w taki, a nie inny sposób. Dlatego mnie się wydaje, że można tutaj w imię wyższych racji, przede wszystkim w celu ochronienia życia czy zdrowia choćby nawet kilkudziesięciu osób jeszcze w tym sezonie, przyjąć tę ustawę nawet bez poprawek. I apelowałbym do kolegów, żeby jednak nie wnosili tutaj tych poprawek, gdyby ich wprowadzanie miało przedłużyć cały proces legislacyjny. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Punkt czwarty porządku obrad (cd.) Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Ja pragnę zaapelować do państwa, abyśmy zapobiegli absurdalnej zmianie, którą usiłuje się wprowadzić. Chodzi o sprowadzenie roli fachowych pełnomocników, czyli adwokatów, radców prawnych i innych fachowców, do roli woźnych sądowych czy listonoszy. Taka jest treść art. 132 §1. Proponuje się w nim, aby to oni doręczali pisma procesowe wszystkim uczestnikom postępowania. Poza tym absurdalne jest również to, że jeżeli tego nie uczynią, a może się tak zdarzyć, że przez przypadek na przykład jeden z czterdziestu uczestników postępowania nie otrzyma jakiegoś pisma procesowego, to skutkiem tego będzie pozostawienie tego pisma w aktach sprawy bez rozpoznania. To jest ograniczenie prawa do obrony, co będzie ze szkodą dla obywatela. W związku z tym uważam, że tego typu regulacja nie powinna zostać wprowadzona. Jeżeli zostanie wprowadzona, to będzie to miało równie opłakane skutki jak ustawa o kosztach sądowych, która dopiero co została zmieniona przez Senat, a już Trybunał Konstytucyjny ocenił ją jako niekonstytucyjną, bo ograniczała prawo strony do obrony. Dlatego apeluję, żeby tej zmiany... To jest, proszę państwa, zmiana dziesiąta w art. 1.
żródło: http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/045/t.htm
powrót
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Komisja Ustawodawcza zaproponowała jedynie drobne zmiany, jedna ma charakter prawny, a reszta ma charakter redakcyjny. Jeśli chodzi o zmiany prawne, to proponujemy zamianę sformułowania. Chodzi o to, że umowa najmu nie "rozwiązuje się", tylko "wygasa", albowiem w kodeksie cywilnym rozwiązanie umowy, generalnie rzecz biorąc, wiąże się ze składaniem oświadczeń woli przez strony, a wtedy, gdy się to dzieje w wyniku upływu czasu, następuje wygaśnięcie umowy. W związku z tym proponujemy użycie sformułowania "wygasa". Pozostałe zmiany, tak jak mówiłem, to są zmiany redakcyjne.
Ja sam będę miał jeszcze uwagi, ale to już w ramach dyskusji będę proponował pewne zmiany. Nie chcę tego łączyć z moim wystąpieniem, w którym przedstawiam sprawozdanie z posiedzenia komisji. Dziękuję bardzo.
(...)
Senator zabrał głos w dyskusji nad punktem 2 porządku obrad Sprawozdanie Komisji Ustawodawczej
Odowiadał na zapytanie Senator Eryk Smulewicz:
Pytanie kieruję do pana senatora sprawozdawcy Komisji Ustawodawczej.
Panie Senatorze, Drodzy Państwo, biorąc pod uwagę zasadność, proponowanych zmian, ich dobry kierunek, myślę, że to oczekiwana ustawa. Mam pytanie, czy nie zastanawiali się państwo nad pewnymi zapisami w tej definicji okazjonalności najmu. Nawiązuję tu zresztą do pytania i wypowiedzi marszałka, żeby wprowadzić jednak pewne kryteria liczbowe, jakościowe, takie chociażby jak liczba wynajmowanych lokali czy na przykład ich łączna powierzchnia. Dziękuję bardzo.
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Proszę bardzo, Panie Senatorze.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku, Panie Senatorze, nie zastanawialiśmy się nad tym. Wyszliśmy z założenia, że nie ma znaczenia prawnego, jakie to są lokale. Ustawa określa, co to jest najem okazjonalny. Zastanawialiśmy się, przyznam, nad inną kwestią, mianowicie nad kwestią podmiotów, nad tym, czy wynajmujący rzeczywiście ma być ograniczony do osoby fizycznej. No, ale ostatecznie nikt zastrzeżeń do tego nie zgłosił i propozycji zmian nie ma.
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Dziękuję.
(...)
Senator Władysław Dajczak:
Doczekałem się, dziękuję, Panie Marszałku. Aczkolwiek kolejność kwestionowałem i nadal kwestionuję.
Do pana senatora Cichonia.
(...) A pytanie mam następujące. Ta konstrukcja, która jest proponowana... Chciałbym się dowiedzieć, dlatego chciałem spytać przedstawiciela Komisji Ustawodawczej, czy może na posiedzeniu komisji były przedstawiane jakieś przykłady takich rozwiązań, czy w ogóle takie rozwiązanie gdziekolwiek funkcjonuje. To po pierwsze.
Po drugie, ja mam bardzo duże wątpliwości i obawy związane z tym, że to rozwiązanie - które właściwie pokazuje, że nie stosuje się tego paragrafu czwartego, czyli chodzi o eksmisję i o zapewnienie lokalu socjalnego - przyczyni się do powstania bardzo jednak poważnego problemu społecznego. Myślę, że będą podejmowane różnorakie działania, a takie działania można podejmować, żeby umowy najmu były sprowadzane do umów najmu okazjonalnego. W związku z tym eksmisje, które będą w takich wypadkach wykonywane, mogą polegać na wyrzucaniu ludzi na bruk. Myślę, że powstanie naprawdę duży problem społeczny, i to w sytuacji, jaką obecnie mamy w Polsce, przy tej narastającej biedzie.
Czy rozwiązanie, które rząd proponuje - może pan minister mi odpowie - nie jest zupełnym odwróceniem idei ochrony praw lokatorów, która przyświecała przecież ustawie wcześniej uchwalanej, i czy po prostu nie jest tak, że rząd odchodzi od idei ochrony praw lokatorów? Dziękuję bardzo.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Najmocniej przepraszam, Panie Marszałku, ale akurat dzwonił dziennikarz z "Gazety Prawnej" i ja właśnie w tej sprawie udzielałem mu informacji...
(Wicemarszałek Marek Ziółkowski: Przewaga mediów nad ciałami ustawodawczymi - to jest bardzo podejrzane.) (Wesołość na sali)
Panie Marszałku!
Jeśli chodzi o takie rozwiązania w innych krajach, to przyznam, że nie mam w tej materii orientacji. Ale rzeczywiście to rozwiązanie wprowadza tylną furtką to, co było bardzo powszechnie krytykowane i uznawane za niehumanitarne, a więc eksmisję na bruk, bo wprowadzenie art. 1046 §4, który likwiduje właśnie te ograniczenia w paragrafie wcześniejszym, czyli w art. 1046 §3, sprowadzające się do wymogu zapewnienia pomieszczenia tymczasowego dla osoby eksmitowanej, niestety, sprowadza się do eksmisji na bruk. Patrząc z tego punktu widzenia, można mieć te zastrzeżenia, które mam. Zgłaszam poprawkę, żeby jednak dokonać zmiany w tym zakresie.
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Dziękuję.
(...)
Senator Ryszard Knosala:
Dziękuję, Panie Marszałku.
Chciałbym skierować pytanie do pana senatora Cichonia. Chcę zapytać, jakie prawa będą przysługiwały właścicielowi lokalu zastępczego. To znaczy załóżmy, że najemca utracił pracę, przestał płacić, więc dostał wypowiedzenie i przeprowadził się do lokalu zastępczego. Oczywiście, ponieważ utracił pracę i przestał płacić już poprzedniemu wynajmującemu, to prawdopodobnie temu też nie będzie płacił i konflikt będzie się przeciągał. Jakie prawa przysługują temu właścicielowi lokalu zastępczego? Czy będzie mógł również wypowiedzieć umowę? Czy ta ustawa w ogóle przewiduje takie przypadki? Dziękuję.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Dziękuję, Panie Marszałku.
Panie Senatorze, to zależy od tego, na jakiej podstawie prawnej udostępniono to mieszkanie po eksmisji, bo może być to umowa najmu, może być to umowa użyczenia. Jeżeli umowa najmu, to jest to na ogólnych zasadach, czyli jeżeli będzie na czas nieoznaczony, to wtedy ma prawo mu wypowiedzieć za trzymiesięcznym wypowiedzeniem kodeksowym. Jeżeli to będzie jedynie umowa użyczenia, to praktycznie w każdej chwili, nawet po krótkim okresie, może mu powiedzieć: proszę mi opróżnić ten lokal. Najczęściej będą to jakieś umowy użyczenia w stosunkach rodzinnych, bo wydaje się, że najczęściej tego typu zabezpieczenia najemca będzie przedstawiał. Ale, tak jak mówię, może być to również umowa najmu lokalu czy jakaś inna umowa zobowiązaniowa i w zależności od tego będzie stosowany odpowiedni tryb rozwiązania
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
Dziękuję.
(...)
Wicemarszałek Marek Ziółkowski:
I może ostatnie pytanie zada pan senator Cichoń, proszę bardzo, i potem pan minister zakończy tę turę.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, czy nie uważa pan, że ta ustawa wprowadza tylnymi drzwiami instytucję eksmisji na bruk, której zaniechano ze względu na to, że ona jest sprzeczna z zasadą humanitaryzmu i standardami, które są przyjęte w cywilizowanej Europie, że jednak każdy człowiek powinien mieć jakiś dach nad głową? Tymczasem tutaj państwo właściwie obowiązek zapewnienia jakichś lokali dla osób eksmitowanych, w postaci choćby pomieszczeń zastępczych, ceduje na obywateli, którzy powinni w drodze umowy o najem okazjonalny zabezpieczyć sobie taką osobę, która się zobowiązuje do przyjęcia tegoż najemcy po wygaśnięciu umowy do lokalu zastępczego. To jest jedno pytanie.
I drugie pytanie: czy powiązanie skutków cywilnoprawnych umowy z zobowiązaniami w zakresie podatkowym - i to w tej postaci, że jeżeli nie zostaną te podatkowe zobowiązania spełnione, czyli zarejestrowana umowa, to nie będzie skutków umowy o najem okazjonalny - to fortunne rozwiązanie i czy w ogóle jest ono dopuszczalne z punktu widzenia prawidłowości techniki legislacyjnej, a zwłaszcza rozwiązań cywilnoprawnych? Bo w tej kwestii są orzeczenia Sądu Najwyższego, które poddają takie praktyki krytyce.
(...)
Punkt czwarty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw
Sprawozdanie mniejszości komisji senator sprawozdawca mniejszości Zbigniew Cichoń
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
Ja mam przyjemność zgłosić poprawki mniejszości, a są to dwie poprawki.
Pierwsza sprowadza się do usunięcia wprowadzanej zmiany polegającej na tym, że postanowienie w kwestii zwolnienia albo odmowy zwolnienia od kosztów i ustanowienia albo odmowy ustanowienia adwokata z urzędu doręcza się jedynie stronie, która złożyła taki wniosek. Jest to nowelizacja, moim zdaniem, szkodliwa i zupełnie zbyteczna. Do tej pory zasadą jest to, że doręcza się owe postanowienia również stronie przeciwnej, co ma swoje głębokie uzasadnienie i nie jest przypadkowe, albowiem w procedurze cywilnej zwolnienie od kosztów i cofnięcie przyznania adwokata z urzędu może nastąpić w razie zmiany okoliczności, jak również w sytuacji, kiedy strona ukryła informacje co do jej rzeczywistego stanu majątkowego. No i pytanie: jak ma się o tym sąd dowiedzieć? No, obecnie, gdy to orzeczenie doręcza się również stronie przeciwnej, ta strona przeciwna z reguły wie, jaka jest kondycja finansowa przeciwnika i może o tym powiadomić sąd, a wtedy sąd skutecznie może zadziałać, oszczędzając również finanse publiczne. Bo pamiętajmy o tym, że zwolnienie od kosztów sądowych czy przyznanie adwokata z urzędu to przecież jest zaangażowanie finansów publicznych w wydatki, które normalnie powinna ponieść strona. Ta propozycja, żeby nie powiadamiać strony przeciwnej o tych orzeczeniach, tak jak mówię, jest moim zdaniem wręcz szkodliwa z punktu widzenia finansów publicznych, które angażowane są tutaj w przyznanie owej pomocy stronie występującej o takową pomoc. To jest jedna zmiana.
I druga. Mianowicie proponuję skreślenie w art. 1 pktu 10, który wprowadza zasadę wymiany pism procesowych między profesjonalnymi pełnomocnikami bezpośrednio, czyli bez składania tych pism za pośrednictwem sądu. Proszę państwa, z prawem to jest tak jak z chorobą: ona gdzieś się kiedyś zaczyna. Ta choroba psucia procedury cywilnej rzeczywiście zaczęła się od spraw gospodarczych, o czym wspominał pan senator Zientarski, kiedy wprowadzono tam absurdalne różne instytucje typu prekluzje dowodowe, jak również wprowadzono instytucję wymiany tych pism procesowych bezpośrednio między pełnomocnikami. W tej chwili na szczęście próbuje się od tego odchodzić, próbuje się przywrócić normalność funkcjonowania sądów gospodarczych. To, co się tam stało, to po prostu było wylanie dziecka z kąpielą. W imię przyśpieszenia procedury wprowadzono rozwiązania, które prowadziły wręcz do niesprawiedliwych rozstrzygnięć, bo się pozbawiało strony możności obrony ich praw. Proszę państwa, również w tej chwili istnieje takie ryzyko. I jeżeli się wprowadzi to rozwiązanie obligatoryjne dotyczące wymiany pism procesowych między fachowymi pełnomocnikami, z takim skutkiem w razie zaniechania tego, że się pozostawia te pisma w aktach sprawy tak, jakby one w ogóle nie wpłynęły, to będzie to ze szkodą dla obrony praw człowieka. Bo kto w końcu poniesie konsekwencje? No, ta strona reprezentowana przez pełnomocnika. Proszę państwa, przypomnę, że w sprawach cywilnych, w przeciwieństwie do spraw gospodarczych, gdzie z reguły występują dwa podmioty, powód i pozwany, występują zupełnie inne konfiguracje osobowe. Często, zwłaszcza w postępowaniu nieprocesowym, a więc o dział spadku, o zniesienie współwłasności, o zasiedzenie, występuje nawet po kilkudziesięciu uczestników. I teraz wyobraźmy sobie, że adwokat musi do kilkudziesięciu uczestników posłać pismo procesowe, gdzie zajmuje stanowisko prawne i składa również wnioski dowodowe. A jeśli przytrafi mu się coś takiego, że zagubi sobie jeden dowód doręczenia spośród na przykład czterdziestu, to sąd pozostawi to pismo w aktach sprawy bez nadania mu biegu, czyli nie dopuści wniosków dowodowych, nie będzie zapoznawał się z argumentacją prawną. W konsekwencji strona zostanie pozbawiona możności obrony swych praw.
Ciśnie się na usta pytanie: po co w ogóle ta zmiana? Czy rzeczywiście w imię przyspieszenia postępowania sądowego? Proszę państwa, czy rzeczywiście możemy zakładać, że zaangażowani do przynoszenia tych przesyłek woźni sądowi są tak niesprawni? Czy tak powoli następuje przynoszenie tych pism, że aż trzeba zastępować tych woźnych sądowych adwokatami, radcami prawnymi? I czy adwokat albo radca prawny po to uczy się kilkadziesiąt lat, najpierw kończy studia, potem kończy aplikacje, zdaje egzaminy, żeby zamieniać się w woźnego sądowego? Proszę państwa, uważam, że jest to skandal i chyba projektodawcy powinni tu ze wstydem przyjąć taką uwagę, że jest to jakaś pomyłka w pracy. Dlatego ja, Wysoki Sądzie...
(Wesołość na sali)
Przepraszam, Wysoki Senacie.
...Podtrzymuję te poprawki. Dziękuję.
(...)
Odpowiedź na zapytanie
Senator Piotr Andrzejewski:
Skoro pan mecenas odpowiada jako praktyk, to ja chcę powiedzieć, że pozostawienie oceny tego bez środka odwoławczego, czyli nie przysługuje tu zażalenie, powoduje, że sądy często posługują się dowolną oceną, że to są te same okoliczności. To merytorycznie mogą być inne okoliczności, ale sąd odrzuca ze względu na ten przepis, już nawet tego nie uzasadnia.
Do spisu treści
Senator Zbigniew Cichoń:
Właśnie, jeśli można...
(Głos z sali: Trzeba podkreślić, że są nowe...)
(Senator Piotr Andrzejewski: Ale sąd może uznać, że są stare.)
Nie, nie, obawy pana senatora są całkiem uzasadnione. Proszę zważyć na to, że robimy tutaj podwójny wyłom w dotychczasowej zasadzie. Po pierwsze, likwidujemy zażalenie na odmowę, czyli właśnie na odrzucenie wniosku, co jest wyłomem w ogólnej zasadzie z art. 394 §1 pkt 2, który stanowi, że w przedmiocie odmowy zwolnienia od kosztów czy ustanowienia pełnomocnika z urzędu przysługuje zażalenie. Po drugie, dajemy możliwość odrzucenia, jeżeli wniosek jest oparty na tych samym okolicznościach.
(Senator Piotr Andrzejewski: To jest uznaniowe, to dyskrecjonalna władza sędziego.)
Tak że jest tutaj podwójny wyłom w ogólnej zasadzie. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że w celu przyspieszenia postępowania być może trzeba przyjąć tę zasadę, że podlega to odrzuceniu, aby strona nie wpadła na pomysł, żeby na przykład, nie wiem, co dwa tygodnie składać taki wniosek. Ale jednak powinno być to poddane kontroli, dlatego że my jako praktycy pamiętamy, jak był stosowany w czasach komunistycznych słynny art. 217 kodeksu postępowania karnego, kiedy mówiło się, że społeczne niebezpieczeństwo czynu jest wystarczającą przesłanką zastosowania tymczasowego aresztu. I jak obrońca składał po jakimś czasie wniosek o uchylenie aresztu, to było jednozdaniowe uzasadnienie: okoliczności zastosowania aresztu nie uległy zmianie, w dalszym ciągu czyn jest społecznie niebezpieczny. I dlatego, znając niestety funkcjonowanie sądów, jednak zostawiłbym taką furtkę w postaci tego zażalenia jako środek obrony dla strony. Dziękuję.
Wicemarszałek
Zbigniew Romaszewski:
Dziękuję bardzo.
(...)
Dyskusja nad rozpatrywanym punktem porządku obrad.
Zapytanie Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Ministrze, w czym pan upatruje przyczyn tego, że jeżeli będzie bezpośrednia wymiana pism procesowych, to będzie to funkcjonowało dużo szybciej niż w sytuacji, gdy dzieje się to za pośrednictwem sądu? No bo zasadniczo powinno być to mniej więcej takie samo tempo, chyba że się zakłada, że pisma długo leżą w sądzie i nie następuje ich ekspedycja do pozostałych stron. Ale chyba jednak powinniśmy zakładać, że sądy funkcjonują w miarę prawidłowo.
(...)
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
W tej debacie jak mantra powtarzają się słowa: usprawnienie, przyspieszenie postępowania, prawo strony do dostępu do sądu. I dlatego chciałbym przekazać moje rozważania odnoszące się do tychże słów, wymienianych tutaj po kolei.
Ja zauważam, że poprawki wprowadzone jako propozycja rządowa i potem przyjęte przez Sejm poszerzają zwłaszcza prawo do korzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika, czyli korzystania z instytucji pomocy prawnej z urzędu, no i zarazem zwolnienia od kosztów sądowych, oraz zmierzają do uniezależnienia obu tych instytucji, z jednej strony zwolnienia od kosztów sądowych, a z drugiej - ustanowienia pełnomocnika z urzędu. Na pewno jest to rzecz godna uznania, warto temu przyklasnąć. Mimo to jednak, mimo że przyznaje się osobom dochodzącym swych praw pełnomocników fachowych z urzędu, obserwuję niebezpieczny trend polegający na nałożeniu na tych pełnomocników takiego kagańca, takich ograniczeń, że faktyczne wykonywanie skutecznej, rzetelnej pomocy prawnej jest bardzo utrudnione. Można sobie wręcz stawiać pytanie, czy jest sens w obecnych realiach procedury, którą się tak zmienia w kierunku obostrzenia i mnożenia absurdalnych czasem wymagań wobec adwokatów, radców prawnych, żeby korzystać z ich pomocy. Bo do czego dochodziło? Dochodziło do takich absurdów, że adwokat czy radca prawny, zwłaszcza na tle ustawy o kosztach sądowych, nie podpisywał środków odwoławczych z obawy, że jeżeli źle wyliczy opłaty sądowe i pomyli się choćby o dziesięć groszy, to środek prawny przez niego złożony zostanie odrzucony, zostanie w ogóle nierozpoznany. W związku z tym pisał te odwołania, ale dawał je do podpisu stronie, żeby ona się podpisywała, bo wtedy nie było skutku w postaci odrzucenia w razie pomyłki w opłacie, tylko sąd musiał wzywać tę osobę do uiszczenia właściwej opłaty. No, proszę państwa, dochodzi do takich absurdów.
Ja uważam, że kontynuacją tych absurdów jest niestety propozycja wymiany pism procesowych między pełnomocnikami i to ze skutkiem, ja to przytoczę, że pisma, do których nie dołączono dowodu doręczenia albo dowodu wysłania przesyłką poleconą podlegają zwrotowi bez wzywania do usunięcia tego braku. Czyli de facto, jeżeli nie będzie choćby takiego dowodu, to mimo doręczenia pełnomocnikowi strony przeciwnej tego pisma, będzie ono pozostawione bez nadania mu biegu. Tak jak mówiłem, wnioski dowodowe, argumentacja prawna przedstawiona w tych pismach nie będzie w ogóle brana pod uwagę. Mało tego, będzie to utrata bezpowrotna, albowiem sąd ma prawo nałożyć na pełnomocnika fachowego obowiązek, żeby do określonego terminu złożył wszystkie wnioski dowodowe i wszystkie argumentacje prawne na rzecz klienta, którego reprezentuje. I teraz jak nie będzie miał, nie daj Boże, dowodu doręczenia pisma, to jego obrona sprowadzi się do zera, bo w ogóle nie będzie uwzględniony ani środek dowodowy, ani jego argumentacja prawna. W związku z tym osoba reprezentowana przez takiego pełnomocnika jest w sytuacji dużo bardziej niekorzystnej, niż gdyby występowała sama. To jest ten następny absurd prawny, do którego prowadzą tego typu rozwiązania.
Dlatego ja się upieram się przy tej poprawce, którą zgłosiłem. Chciałbym również zwrócić uwagę na to, że sam fakt, że państwo angażuje określone środki prawne i instytucję pomocy z urzędu, to nie jest wystarczający pretekst do tego, żeby z adwokata czy radcy prawnego, a to jest, przypominam, wolny zawód, uczynić niewolnika państwa. No bardzo przepraszam. Czy adwokat lub radca prawny tylko dlatego, że ma udzielić pomocy prawnej z urzędu, ma być w gorszej w sytuacji niż wtedy, kiedy klient wybiera go sobie jako adwokata czy radcę prawnego? No bo jeżeli go sobie wybiera, a adwokat ma kolizję terminów, ma być w siedzibie swojej kancelarii, dajmy na to, w Krakowie, i zarazem zjawić się w Sądzie Najwyższym w sprawie z urzędu, to się proponuje, żeby to sąd decydował, czy on może poprosić o to, żeby zastąpił go adwokat warszawski. Żeby to sąd mu nakazywał: jedź no z tego Krakowa do Warszawy i rozwiązuj sobie problem obsadzenia trzech innych spraw, które masz do poprowadzenia w Krakowie. Jeżeli jest to adwokat z wyboru, to on sam o tym decyduje. Proszę państwa, zawsze tak było, że właśnie tę kolizję wymagania obowiązkowej obecności w dwóch różnych miejscach... Nikt z nas nie ma zdolności świętego Ojca Pio do bilokacji, do tego, żeby być w dwóch miejscach na raz, a sądy wymagają czasami od adwokatów, żeby byli w trzech albo w czterech miejscach na raz. I temu właśnie służy instytucja substytucji, czyli udzielania pełnomocnictwa koledze, który zastępuje adwokata tam, gdzie on osobiście pojawić się nie może. Zawsze, od wieków, było to tak rozstrzygane, że decydentem w tej kwestii był adwokat. On ma przecież rozeznanie i on wie, w której sprawie może poprosić kolegę. Wie, czy ten kolega jest kompetentny i czy dysponuje czasem. Najlepiej wie, czy może sam pojechać, czy musi zostać na trzech innych sprawach w miejscu, gdzie ma siedzibę swojej kancelarii adwokackiej.
Pójście tutaj w kierunku, że to rząd ma sprawować kontrolę poprzez sędziów, wydaje mi się grubą przesadą i absurdem, który wręcz zaprzecza instytucji wolnego zawodu, polegającego na tym między innymi, że adwokat musi często występować nawet i przeciwko państwu. Taka jest jego rola. Od cech jego charakteru, od jego poczucia niezależności zależy, jak tę swoją misję będzie spełniał. W sytuacji, kiedy tworzy się takie mechanizmy, że adwokat zależy od sądu, bo sąd może decydować, gdzie, na jaką rozprawę, on ma pojechać, dochodzi do absurdu, do przekreślenia istoty wykonywania wolnego zawodu. Zawodu, w którym czasami trzeba się przeciwstawiać nawet woli państwa, bo taka jest rola adwokatury w niezależnym demokratycznym państwie. I to warto mieć na uwadze. Dziękuję bardzo.
Wicemarszałek
Zbigniew Romaszewski:
Dziękuję bardzo.
(...)
Punkt piąty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym
Sprawozdanie Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji senator sprawozdawca Zbigniew Cichoń
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoki Senacie! Panie Ministrze!
Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji na swoim posiedzeniu przyjęła ustawę z małymi jedynie poprawkami, mianowicie zaproponowała zmianę w art. 1 poprzez ograniczenie przedmiotowe roszczeń, używając sformułowania, że dotyczy to roszczeń konsumentów, a także roszczeń pracowniczych albo o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym.
Wyszliśmy z założenia, że ponieważ jest to zupełnie nowa instytucja, która ma być dopiero wprowadzona, to warto by ograniczyć jednak zakres tych roszczeń i dopiero po sprawdzeniu, jak to w praktyce będzie funkcjonowało, można będzie w sposób nieograniczony tę instytucję stosować do innych roszczeń. Zwłaszcza, że podnoszone były kwestie takie, że może być różnego rodzaju ryzyko, jeśli chodzi o pozostałe roszczenia...
(Rozmowy na sali)
(Przewodnictwo obrad obejmuje marszałek Bogdan Borusewicz)
(...)
Dzień drugi
Punkt jedenasty porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o kulturze fizycznej
Zabranie głosu w dyskusji
Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze!
Ta inicjatywa jest w moim przekonaniu ze wszech miar pożyteczna. Oczywiście można dyskutować, jakie ustalić granice wieku, jaki ma być zakres uprawianego sportu narciarskiego, czy tylko narciarstwo zjazdowe, czy również biegowe, ale, generalnie rzecz biorąc, wydaje mi się, że te propozycje zasługują na uwzględnienie.
Nie przejmowałbym się zbytnio tym, czy są przewidziane sankcje i jakie sankcje karne są tutaj przewidziane. Proszę pamiętać o jednej rzeczy: nie zawsze prawo, nawet takiej natury, że naruszenie go na pierwszy rzut oka może stanowić wykroczenie, musi być sankcjonowane właśnie poprzez ustanowienie kary za nieprzestrzeganie go. Czasami można tworzyć prawo, które jest lex imperfecta, czyli jest prawem, za którym nie stoi przemoc państwowa służąca do wymuszenia czegoś. Celem takiego prawa jest wtedy podniesienie określonej świadomości społecznej co do tego, że należy postępować w taki, a nie inny sposób. Dlatego mnie się wydaje, że można tutaj w imię wyższych racji, przede wszystkim w celu ochronienia życia czy zdrowia choćby nawet kilkudziesięciu osób jeszcze w tym sezonie, przyjąć tę ustawę nawet bez poprawek. I apelowałbym do kolegów, żeby jednak nie wnosili tutaj tych poprawek, gdyby ich wprowadzanie miało przedłużyć cały proces legislacyjny. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Punkt czwarty porządku obrad (cd.) Senator Zbigniew Cichoń:
Panie Marszałku! Wysoki Senacie!
Ja pragnę zaapelować do państwa, abyśmy zapobiegli absurdalnej zmianie, którą usiłuje się wprowadzić. Chodzi o sprowadzenie roli fachowych pełnomocników, czyli adwokatów, radców prawnych i innych fachowców, do roli woźnych sądowych czy listonoszy. Taka jest treść art. 132 §1. Proponuje się w nim, aby to oni doręczali pisma procesowe wszystkim uczestnikom postępowania. Poza tym absurdalne jest również to, że jeżeli tego nie uczynią, a może się tak zdarzyć, że przez przypadek na przykład jeden z czterdziestu uczestników postępowania nie otrzyma jakiegoś pisma procesowego, to skutkiem tego będzie pozostawienie tego pisma w aktach sprawy bez rozpoznania. To jest ograniczenie prawa do obrony, co będzie ze szkodą dla obywatela. W związku z tym uważam, że tego typu regulacja nie powinna zostać wprowadzona. Jeżeli zostanie wprowadzona, to będzie to miało równie opłakane skutki jak ustawa o kosztach sądowych, która dopiero co została zmieniona przez Senat, a już Trybunał Konstytucyjny ocenił ją jako niekonstytucyjną, bo ograniczała prawo strony do obrony. Dlatego apeluję, żeby tej zmiany... To jest, proszę państwa, zmiana dziesiąta w art. 1.
żródło: http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/045/t.htm
powrót