Zbigniew Jan Cichoń -

adwokat, obrońca i promotor praw człowieka. Bezpartyjny, w latach 2007-11 był Członkiem Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.
Senator VII i IX Kadencji. Wiceprzewodniczący Komisji Ustawodawczej i członek Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, Członek Grupy Frankofońskiej i Polsko-Gruzińskiej a także członek Zespołu do Spraw Światowych Dni Młodzieży w Polsce, Zespołu do Spraw Dzieci.

Biuro Senatorskie
Senatora RP Zbigniewa Cichonia

Wieliczka 32-020
pl. Kościuszki 1
I piętro

tel. kontaktowe:
501 859 699,
504 103 785,
504 103 780.

Spotkania z Senatorem możliwe po uprzednim kontakcie telefonicznym.

REKOMENDACJE


Chciałbym udzielić mego szczerego poparcia Panu Mecenasowi Zbigniewowi Cichoniowi. Jest rekordzistą w ilości i powadze spraw prowadzonych w obronie Polaków przed obliczem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Prawa człowieka kojarzą mi się też z prawym człowiekiem. Takim widzę również Mecenasa Zbigniewa Cichonia

profesor zw. Tadeusz Jasudowicz  Kierownik Katedry Praw Człowieka UMK w Toruniu

***

Pan senator Zbigniew Cichoń to osoba, która dała się poznać jako wybitny fachowiec, wspaniały prawnik niezłomnie walczący o sprawiedliwość i prawa człowieka niezależnie od konsekwencji i ceny jaką mu za to przychodziło zapłacić. To wielki przyjaciel mego ojca ŚP Zbigniewa Wassermanna i mój  wspaniały patron od którego można było wiele się nauczyć. To kandydat, na którego warto oddać swój głos. Ja to uczynię i do tego serdecznie Państwa zachęcam.

Adwokat Małgorzata Wassermann

***

Senat jest miejszcem, gdzie podejmuje się szereg inicjatyw ustawodawczych. Stąd też tak ważnym jest, aby znalazł sie w nim adwokat z wieloletnią i wszechstronną praktyką zdobytą zarówno w kraju, jak i za granicą (Strasburg). Może jednak ważniejsze jest jeszcze coś innego: jak dowiodła tego ostatnia kadencja Senatu, mecenas Cichoń należy to tych nielicznych polskich parlamentarzystów, którym polityczna kariera nie skrzywiła kręgosłupa i pozostał wierny tym ideałom, które jako adwokat, działacz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i obrońca praw człowieka wyznawał. Stąd też nasz, obywatelski interes polega na poparciu jego kandydatury do Senatu.

prof. dr hab. Wojciech Kęder


***

Znakomity znawca prawa, niezwykle przydatny w pracach Izby Wyższej. Cieszący się autorytetem wśród kolegów senatorów, wielce oddany sprawie Ojczyzny.
                                                   
prof. dr. hab. Adam Massalski

***

Certyfikat Kandydata Przyjaznego Życiu i Rodzinie

Senator Zbigniew Cichoń jako obrońca i promotor praw człowieka uznaje wartość życia i rodziny za fundament wszelkich praw. Obejmuje to poszanowanie życia człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci jak i prawo do godnego poczęcia i małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Postawę pro life senator zawsze reprezentował w swej działalności zawodowej jak i podczas pełnienia swojej funkcji senatora.

Strona Zbigniewa Cichonia na Facebooku:
www.facebook.com/zbigniew.cichon.52

63. posiedzenie Senatu RP - 20 i 21 października 2010 r.

dodano: 2010.11.26

Senator Zbigniew Cichoń w pierwszym dniu 63. posiedzenia Senatu, 20 października, był sprawozdawcą Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Przedstawił sprawozdanie komisji.
Punkt pierwszy porządku obrad: stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej

Sprawozdanie - Senator Zbigniew Cichoń:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Komisja praw człowieka zarekomendowała przyjęcie ustawy bez poprawek, ale też bynajmniej nie bez długiej, a momentami nawet burzliwej dyskusji, albowiem doszliśmy do wniosku, że ustawa ta, pisana w pośpiechu, zawiera szereg uchybień. O części z nich już wspomniał kolega przedmówca, sprawozdawca innej komisji, w związku z czym nie będę ich powtarzał, ale podkreślę te, które pod względem prawnym wzbudzają najwięcej zastrzeżeń.

Chodzi zwłaszcza o kwestię wysokości kary pieniężnej przewidzianej jako środek quasi-karny. Doszło do sytuacji, kiedy stosuje się karę pieniężną w wysokości niebagatelnej, bo może to być aż do 1 miliona zł, a nie ma tutaj zabezpieczonych gwarancji procesowych, które są typowe w przypadku odpowiedzialności karnej. Przypominam, że trybem właściwym w postępowaniu, w którym się nakłada karę administracyjną, jest tryb postępowania administracyjnego, a zatem zwieńczeniem tego postępowania jest postępowanie przed sądem administracyjnym. Jednakże trzeba przypomnieć, że sąd administracyjny w polskim wydaniu, w przeciwieństwie do wielu rozwiązań w innych krajach europejskich, nie jest sądem faktu, czyli sąd nie może ustalać faktów, nie może oceniać, czy organ administracyjny w sposób prawidłowy dokonał ustaleń faktycznych, a jest jedynie sądem prawa, czyli bada jedynie od strony proceduralnej, od strony prawnej i od strony również podstaw materialno-prawnych, czy zostały spełnione wymogi natury czysto prawnej, nie bada jednak stanu faktycznego. Tak więc tutaj jest bardzo poważna odpowiedzialność, jednakże nie są zagwarantowane te instytucje prawa karnego, które spełniają funkcje ochronne w przypadku osoby, która ma ponosić tak poważną odpowiedzialność. A chcę przypomnieć, proszę państwa, że ta kara, która jest tutaj przewidziana, dotyczy również osób, które na przykład udostępnią komuś taki środek na zasadzie jakiejś pewnej przysługi, wręcz w ramach stosunków koleżeńskich, niekoniecznie ma być to obrót handlowy wykonywany przez kogoś, kto prowadzi działalność gospodarczą. A więc jak poważne jest tutaj zagrożenie. To jest pierwsza kwestia.

Druga kwestia to kwestia możliwości wstrzymania przez inspektora sanitarnego prowadzenia działalności na okres bodajże do trzech miesięcy w sytuacji, kiedy zachodzi potrzeba zbadania, czy dany środek nie jest właśnie owym środkiem zastępczym, a poza tym prawa do przeprowadzenia badań, które mają na celu albo potwierdzenie owego podejrzenia, albo wykluczenie go, na koszt tej osoby, która prowadzi daną działalność. Jest to swojego rodzaju przerzucenie ciężaru na obywatela, który prowadzi określoną działalność, ciężaru, który powinien spoczywać jednak na państwie. Owszem, jest przepis, który gwarantuje, że w przypadku, gdy nie potwierdzą się owe podejrzenia, że to jest właśnie taki środek zastępczy, te koszty poniesione przez owego przedsiębiorcę są mu zwracane, no ale to następuje dopiero post factum, a sam koszt tej działalności badawczej jest ponoszony przez tę osobę prowadzącą określoną działalność, która wzbudza zastrzeżenia, przez osobę, w przypadku której są wątpliwości, czy owy środek, którym ona obraca, czy który produkuje, jest właśnie środkiem zastępczym.

No, to są przykładowo wymienione przeze mnie te najbardziej istotne zastrzeżenia. Ja już nie mówię o tych kwestiach definicyjnych, bo są tam takie błędy natury logicznej, że się definiuje to samo przez to samo, czyli idem per idem, jak to prawnicy określają.

Ostatecznie komisja zarekomendowała przyjęcie ustawy bez poprawek. Poprawka, którą ja zgłaszałem, przepadła. Powtarzam, stanowisko komisji ostatecznie jest takie, że wnosimy o przyjęcie ustawy bez poprawek, no, kierując się tym, że jest to prawie że stan wyższej konieczności. Zaszła taka sytuacja, że wymagana jest pilna ingerencja ustawodawcza, która, mamy nadzieję, przyniesie poprawę tego dosyć tragicznego stanu, jaki istnieje w tym zakresie. Dziękuję.

Następnie senator odpowiadał na pytania

Pyt. Senator Władysław Dajczak:

Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

Mam pytanie do sprawozdawcy komisji praw człowieka i praworządności. Jak wiemy, ta ustawa w Sejmie przeszła, można by rzec, błyskawiczną ścieżkę legislacyjną i podobnie jest w Senacie. A należałoby pamiętać, że mówimy o sobie, że jesteśmy izbą refleksji. W związku z tym jeśli są zgłaszane poważne wątpliwości, a są zgłaszane, bo chociażby przez legislatorów senackich, co do konstytucyjności tej ustawy... Chciałbym spytać, czy komisja praworządności i praw człowieka pochyliła się nad tymi zagadnieniami w sposób szczególny i głębiej. Jeśli tak, to czy były jakieś takie refleksje, które by powodowały zgłaszanie wątpliwości co do tego zarzutu niekonstytucyjności, i czy w ogóle komisja zapoznała się z jakimikolwiek ekspertyzami dotyczącymi konstytucyjności tej ustawy, a jeśli tak, to jakie to były ekspertyzy i co one zawierały? Dziękuję bardzo.

Pyt. Senator Leon Kieres:

Moje pytanie kieruję do pana senatora Zbigniewa Cichonia. Dzisiaj na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji doszło do dyskusji nad projektem nowelizacji kodeksu karnego, inicjatywą grupy senatorów. W czasie dyskusji zapoznałem się z pisemną opinią ministra spraw wewnętrznych i administracji, który wskazał przykład Irlandii, Wielkiej Brytanii i Francji. Z tej informacji wynika, że mimo związania konwencjami, Europejską Konwencją Praw Człowieka, oraz oczywiście regulacjami prawnymi wynikającymi z członkostwa tych państw w Unii Europejskiej podjęto tam o wiele dalej idące i radykalne działania na płaszczyźnie prawnej, jeśli chodzi o penalizację obrotu dopalaczami, tak zwanymi dopalaczami - to sformułowanie zresztą w tej opinii się znalazło - jeśli chodzi o próbę klasyfikacji tych substancji, które są zaliczane do dopalaczy, i jeśli chodzi o zakaz przedsiębiorczości - takim pojęciem posługuje się prawo traktatowe Unii Europejskiej - w zakresie handlu dopalaczami. Czy ta opinia była państwu senatorom znana?

Odp. Senator Zbigniew Cichoń:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Najpierw pytanie pana senatora Dajczaka. Otóż badaliśmy kwestię zgodności z konstytucją, zwłaszcza że towarzyszący nam pan mecenas z Biura Legislacyjnego wskazywał na pewne dosyć istotne zastrzeżenia co do zgodności z konstytucją, przede wszystkim z art. 31 ust. 2 konstytucji, dotyczącym zasady proporcjonalności stosowania środka. Między innymi to odnosiło się do przewidzianej kary pieniężnej, o czym wspominałem, która jest znacznie surowsza aniżeli stosowne przepisy kodeksu karnego, a więc tam, gdzie chodzi o popełnienie przestępstwa. Dla przykładu można chociażby podać, że jeżeli czyn dotyczyłby narkotyku, to wtedy jest zagrożenie karą do trzech lat pozbawienia wolności i można w takim przypadku zastosować warunkowe zawieszenie wykonania kary, a wtedy można orzec grzywnę, przy czym ta grzywna wynosi do stu osiemdziesięciu stawek dziennych, a zatem jest to kwota dużo niższa, no bo jeżeli przyjmiemy nawet maksymalną stawkę dzienną, czyli 2 tysiące zł, co się bardzo rzadko zdarza, to... Ja przynajmniej w swojej długoletniej praktyce adwokata nie spotkałem się z tym, żeby sąd przyjął maksymalną stawkę dzienną, a ona wynosi od 10 zł do 2 tysięcy zł. Nawet gdyby teoretycznie przyjąć, że zastosowana byłaby ta maksymalna stawka 2 tysięcy zł, to gdy przemnożymy sto osiemdziesiąt stawek razy 2 tysiące zł, to wychodzi kwota 360 tysięcy zł, a nie 1 milion zł, a więc blisko trzykrotnie mniej. Tak że to są te zastrzeżenia, które były podnoszone i analizowane. Tak jak mówię, przeważyła tutaj opinia, którą można by podsumować poniekąd tak: cel uświęca środki. Ja muszę powiedzieć, że osobiście nie zgadzam się z tym jako prawnik, no ale takie stanowisko w końcu przeważyło i taki jest efekt ostateczny.

Przechodzę do pytania pana senatora Kieresa. Nie braliśmy pod uwagę tych opinii, które dzisiaj zostały przedstawione w czasie posiedzenia Komisji Ustawodawczej, traktujących między innymi o tym, jakie są propozycje rozwiązań w Anglii i w Irlandii, albowiem nie zostały nam one przedstawione. To dopiero dzisiaj na posiedzeniu innej komisji, mianowicie Komisji Ustawodawczej, zapoznaliśmy się z tym materiałem. Tak się składa, że niektórzy członkowie komisji, a na pewno ja, są również członkami Komisji Ustawodawczej, dlatego dzisiaj z rana się z tym zapoznałem. I mogę, że tak powiem, na gorąco, z marszu powiedzieć, że te propozycje, które przewiduje Anglia, owszem, są może nawet bardziej restrykcyjne niż nasze, aczkolwiek w nieco innym sensie: tam się proponuje bodajże w ogóle wstrzymanie tego typu działalności gospodarczej na pół roku dla przebadania, czy to tam jest zgodne z normami prawnymi i bezpieczne dla społeczeństwa. Podobnie w Irlandii. Z tym że ja bym się tak, Panie Profesorze, nie zachłystywał tą demokracją angielską. Ja chcę przypomnieć, że Wielka Brytania jest największym chyba klientem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeśli chodzi o liczbę spraw przegranych, nie o liczbę spraw wnoszonych i przegranych, bo tutaj prym wiedzie Rosja, ale o liczbę spraw przegranych, i to w tak istotnej domenie, jak prawa i wolności człowieka, zwłaszcza takie, jak prawo do życia i prawo do wolności, bo rozwiązania zastosowane tam przy zwalczaniu terroryzmu niejednokrotnie zostały uznane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za naruszające standardy art. 2 i art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Tak że bardzo ostrożnie z tym zachwycaniem się demokracją Wielkiej Brytanii. Dziękuję ślicznie.
(Senator Władysław Dajczak: Panie Marszałku, jeśli można, przepraszam, ale nie otrzymałem odpowiedzi na drugą część pytania. Czy komisja zapoznała się z jakimiś ekspertyzami...)


Marszałek Bogdan Borusewicz:

Tak, tak, proszę bardzo.(Senator Władysław Dajczak:...dotyczącymi zgodności z konstytucją?)Proszę bardzo.

Senator Zbigniew Cichoń:

Tak, oczywiście, zapoznaliśmy się z ekspertyzami, przedstawił je obecny pan mecenas. I analizowaliśmy te ekspertyzy.

(Senator Władysław Dajczak: Był wniosek, co wynika z tych ekspertyz?)

Efekt był taki, że pomimo tych zastrzeżeń co do zgodności z konstytucją, zwłaszcza co do naruszenia zasady proporcjonalności wyrażonej w art. 31 ust. 3 konstytucji, przyjęto tę ustawę bez poprawek.

(Senator Władysław Dajczak: Jasne.)
Ja jestem w trochę niezręcznej sytuacji, dlatego że, tak jak mówię, osobiście jestem przeciwnego zdania.

Senator Władysław Dajczak:

Panie Marszałku, jedno zdanie, jeśli można. Przepraszam bardzo, ale chciałbym do końca...
Ja rozumiem, że to są ekspertyzy i opinie naszych legislatorów. A mnie chodzi o jakieś niezależne opinie, ekspertyzy spoza naszego senackiego biura. Czy takie opinie były przedstawiane?

Senator Zbigniew Cichoń:
Takich zewnętrznych nie mieliśmy.

Marszałek Bogdan Borusewicz:
Dziękuję.

(Senator Zbigniew Cichoń: Dziękuję.)

Pytanie Senator Bohdan Paszkowski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Ja mam takie pytanie dotyczące, powiedzmy, porównania tej karalności wytwarzania i wprowadzania do obrotu narkotyków. Mówię umownie "narkotyków", bo w tejże nowelizacji występuje kilka kategorii różnego rodzaju substancji, które są w jednych przepisach, tych nowelizowanych oczywiście, traktowane równoznacznie. W przypadku tak zwanej kary pieniężnej są tu wyodrębniane te środki zastępcze. Ja mam takie pytanie: czy państwo porównywaliście - mówię do obu sprawozdawców - czy była taka dyskusja dotycząca porównania kar, ogólnie, za wytwarzanie, wprowadzanie do obrotu narkotyków i tych środków zastępczych? I jaka jest tu różnica? Ja mam wątpliwości co do tego, jak to będzie stosowane w praktyce. Czy jeśli chodzi o to wytwarzanie, wprowadzanie środków zastępczych, to będzie tu tylko ograniczenie do kary pieniężnej, czy na gruncie tych przepisów, tej zmienianej ustawy, nowelizacji, lub też innych jeszcze przepisów będą wprowadzane dodatkowe kary, czy też, szerzej, jakieś sankcje, już nie kary w rozumieniu kodeksu karnego, ale sankcje różnego rodzaju? Jaka jest różnica w ich dolegliwości, w szczególności jeżeli chodzi o różnicę między grzywną stosowaną wobec osób, które wytwarzają, wprowadzają do obrotu narkotyki, mówiąc ogólnie, a tą za środki zastępcze? Dziękuję.

Odp. Senator Zbigniew Cichoń:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Odpowiadając na pytanie pana senatora Paszkowskiego, trzeba podkreślić jedno. Rozważaliśmy kwestię, o czym już wcześniej wspomniałem, tej dysproporcji między zagrożeniem, jakie przewiduje obecny art. 58 ust. 1 ustawy, zgodnie z którym za analogiczne działanie, tyle że związane ze środkiem narkotycznym, a więc za wprowadzanie lub wprowadzanie do obrotu nie środka zastępczego, za co jest przewidziana ta kara od 20 tysięcy do 1 miliona zł, tylko środka na przykład narkotycznego... Za wprowadzanie środka narkotycznego odpowiedzialność karna jest łagodniejsza. I na tym właśnie polega to zachwianie proporcji. Wprawdzie z jednej strony kara jest surowsza, bo jest zagrożenie pozbawieniem wolności do lat trzech, ale z drugiej strony jest też to, o czym wcześniej mówiłem: w przypadku takiego zagrożenia sąd może zdecydować się na zawieszenie wykonania kary i na zastosowanie grzywny. Wtedy maksymalna przewidziana grzywna wynosi sto osiemdziesiąt stawek. I jest to, o czym mówiłem, jeżeli te sto osiemdziesiąt stawek dziennych pomnożyć przez najwyższą nawet stawkę, która wynosi 2000 zł - przypominam jednak, że widełki są od 10 zł do 2000 zł - to wychodzi kwota blisko trzykrotnie niższa, bo 360 tysięcy zł, a nie 1 milion zł. A więc tutaj jest dysproporcja i tym samym jest zachwiana zasada proporcjonalności, o której mowa w konstytucji. To tyle. Czy jeszcze w innym aspekcie pan senator chciałby uzyskać odpowiedź?

Pyt. Senator Bohdan Paszkowski:

Ja jeszcze mam pytanie dotyczące kwestii, która w trakcie analizowania tej nowelizacji natchnęła mnie czy zaintrygowała z uwagi na definicję tego, co to jest środek zastępczy. Mam takie pytanie: czy przedmiotem badań komisji i pracy inicjatorów tejże nowelizacji była odpowiedź na pytanie, czy środek, który według nowej, tej ustawowej, definicji kwalifikuje się jako środek zastępczy, może być wprowadzony do obrotu, czy nie może?

(Senator Henryk Woźniak: Nie może.)

Może być wprowadzony czy nie może, niezależnie od tego, czy jest szkodliwy, czy oprócz właściwości odurzających ma też właściwości dobroczynne dla organizmu? Może czy nie może? Ja widzę pewną sprzeczność w tej ustawie, zresztą będę pytać przedstawicieli ministerstwa... bo to jest jakaś niekonsekwencja. Jest przewidziane tymczasowe zajęcie środka zastępczego przez inspekcję sanitarną i bada się, czy on jest szkodliwy, czy nieszkodliwy, a jednocześnie nie można go wprowadzić do obrotu. To co będzie z nim później? Okaże się, że nie jest szkodliwy...

(Marszałek Bogdan Borusewicz: Panie Senatorze, pan senator rozumie, o co chodzi.)

Odp. Senator Zbigniew Cichoń:

Z art. 44b wyraźnie wynika, że zakazuje się wytwarzania i wprowadzania do obrotu środków zastępczych. Tak że to jest odpowiedź expressis verbis na pytanie pana senatora.

(Senator Bohdan Paszkowski: Zgadza się.)

Dnia drugiego obrad - 21 października, senator Zbigniew Cichoń zabrał głos w dyskusji nad punktem dwudziestym czwartym porządku obrad: informacja Rzecznika Praw Obywatelskich o działalności w roku 2009 oraz o stanie przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela.


Pytanie do pani prof. Ireny Lipowcz Rzecznika Praw Obywatelskich

Senator Zbigniew Cichoń:

Pani Rzecznik, ja mam pytanie związane z przewlekłością postępowań. Pani Profesor, chciałbym, aby pani jako wybitny przedstawiciel prawa administracyjnego ewentualnie wypowiedziała się w takiej sprawie. Czy nie uważa pani, że w odniesieniu do spraw administracyjnych należałoby rozszerzyć instytucję skargi na przewlekłe postępowania? Wiadomo, że została ona wprowadzona w stosunku do postępowań sądowych, następnie objęto nią postępowanie przygotowawcze, a także postępowanie karne sądowe, i została sfera nieuregulowana, mam na myśli skargi na przewlekłość postępowań administracyjnych, w tym zwłaszcza postępowań przed sądami administracyjnymi, bo wiadomo, że na przewlekłość postępowania administracyjnego przysługuje najpierw zażalenie do wyższej instancji, a potem skarga do sądu administracyjnego. A co się dzieje w przypadku przewlekłości postępowania przed sądem administracyjnym? Jak na razie, nie ma tu żadnej instytucji podobnej do skargi w sprawach cywilnych i karnych.

Odp Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz:

(…) Jeżeli chodzi o pytanie pana senatora Cichonia, to powiem, że jest to coraz większy problem. To, co ja w tej chwili mogę robić... Bo nie mogę deklarować, że natychmiast będę występowała o konkretne zmiany prawne, gdyż to wymaga analizy. To, co bym chciała robić, to jest... Przede wszystkim zupełnie nieznana jest skarga na bezczynność władzy. Polacy skarżą się, jak im się zrobi krzywdę, natomiast na brak odpowiedzi, na bezczynność, i to mówię jako administratywistka... Praktycznie oni w ogóle nie wiedzą, że mogą się poskarżyć na to, że władza nic nie robi w ich sprawie. Zwykle się ockną po roku czy po dwóch latach. A więc wiedzę w tym zakresie trzeba upowszechniać.

Jeżeli chodzi o przewlekłość w NSA, to nie damy rady rozwiązać tego problemu, jeżeli nie wprowadzimy dwóch rzeczy: mediacji powszechnej i mediacji w administracji, której w ogóle nie ma. Proszę państwa, jesteśmy dziwolągiem na skalę europejską, bo mediacja jako alternatywna metoda załatwiania sporów rozpowszechnia się w całej Europie, ale wszędzie się zaczyna od administracji, a potem dopiero jest wielki... Są kraje, które z wielkim trudem to wprowadzają w postępowaniach karnym i cywilnym, a u nas jest odwrotnie: w postępowaniach karnym i cywilnym - proszę bardzo, a w administracji tego nie ma. Jeżeli w jakimś urzędzie centralnym jest konflikt i to się kończy procesami i odszkodowaniami, to proszę państwa, trzeba powiedzieć, że za ułamek tych kosztów w ramach mediacji można tam zrobić porządek i zaoszczędzić dużo pieniędzy. Gdyby państwo senatorowie zechcieli się z tym zapoznać, to jest rada do spraw mediacji przy ministrze sprawiedliwości - ja już nie będę tworzyć drugiej, bo nie ma co mnożyć rad bez potrzeby - więc zapraszam, w najbliższym czasie będzie międzynarodowy dzień mediacji. Ale bardzo proszę o włączenie się w te sprawy, bo ja w tym widzę - jak również w skargach zbiorowych - lekarstwo na przewlekłość. I jak już będę miała ten raport mojego poprzednika, to prześlę go do Senatu, bardzo proszę o dopilnowanie mnie, żebym przesłała do Senatu raport mojego poprzednika o tej przewlekłości. (…)

Następnie senator zajął głos.

Senator Zbigniew Cichoń:

Panie Marszałku! Pani Rzecznik! Wysoka Izbo!

Chciałbym bardzo podziękować pani rzecznik za to wystąpienie, zwłaszcza za przywołanie świętej pamięci rzecznika praw obywatelskich, pana doktora Janusza Kochanowskiego. Upatruję w tym wystąpieniu nadziei kontynuacji dotychczasowej linii działania pana rzecznika praw obywatelskich, który w sposób szczególny był zatroskany o to, żeby nasze państwo realizowało zasadę art. 2 konstytucji, czyli żeby było rzeczywiście państwem prawa.

Przypomnę, że podczas jednego ze swoich wystąpień stwierdził on, że niestety, jesteśmy dopiero na drodze do stworzenia państwa prawa i droga do przebycia jest jeszcze dosyć długa. Wskazywał te mankamenty naszego ustawodawstwa i praktyki stosowania prawa, które powodują, że jesteśmy jeszcze dość daleko od zrealizowania tej dyspozycji art. 2 konstytucji. Wskazywał między innymi nieposzanowanie tak elementarnego prawa jak prawo do wolności człowieka, przywołując tutaj orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, a zwłaszcza przyjętą przez gremium sztrasburskie uchwałę o tym, że występuje u nas systemowa wadliwość rozwiązań prawnych i praktyki stosowania instytucji pozbawienia wolności, prowadząca do bardzo częstego naruszania art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Ponadto przedkładał również wiele uwag dotyczących sytuacji osób więzionych. Przypomnę, że wystąpił z interwencją w sprawie śmierci w zakładzie karnym w Krakowie obywatela Rumunii, Roma. Dopuszczono, żeby człowiek zszedł z tego świata na skutek zastosowania głodówki w proteście przeciwko bezprawnemu tymczasowemu aresztowaniu. Oczywiście takie wydarzenia wskazują na to, że również warunki odbywania kary pozbawienia wolności w Polsce nie spełniają niestety standardów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Przypomnę chociażby dwa ostatnio zapadłe orzeczenia, w których Trybunał stwierdził, że niedopuszczalne jest zakazywanie osobom pozbawionym wolności zawierania związków małżeńskich - dwa takie orzeczenia niedawno zapadły. To jest jeden wielki alarm przeciwko praktyce stosowania prawa przez nasze sądy, które uzurpują sobie prawo do ingerencji w tak bardzo intymną sferę życia człowieka jak zawieranie związku małżeńskiego. Trudno sobie wyobrazić, że sędzia w Polsce w XXI wieku myśli tymi kategoriami. Właściwie jest to smutne, że europejska instancja sądowa musi się w tej kwestii wypowiadać.

Mam nadzieję, że pani rzecznik, jako znana profesor prawa, o ogromnym dorobku, również naukowym, będzie kontynuowała tę linię, którą do tej pory realizował pan doktor Janusz Kochanowski, a zarazem podejmie jeszcze nowe inicjatywy, chociażby dlatego, że poprzedni rzecznik był karnistą, a pani profesor jest profesorem prawa administracyjnego. Myślę, że warto zająć się również sprawą, która wiąże się z prawem administracyjnym, a która w moim przekonaniu, jako senatora i prawnika, jest bardzo niebezpieczna, mianowicie sprawą przenoszenia pewnych regulacji z prawa karnego do prawa administracyjnego. Mam na myśli stosowanie, i to nadmiernie rozpowszechnione, instytucji kary administracyjnej, niejednokrotnie bardziej dolegliwej aniżeli odpowiedzialność karna, oraz stosowanie różnych odstępstw od reguł kodeksu postępowania administracyjnego poprzez wprowadzanie rygoru natychmiastowej wykonalności - wbrew dyspozycji art. 118, który wyraźnie precyzuje, kiedy taki rygor może być nadany - przez różne instytucje, które mogą go stosować, mianowicie inspekcję drogową, inspekcję sanitarną, słowem, całą masę różnych instytucji. Zaczyna w Polsce dochodzić do tego, że obywatel jest poddany kontroli i bardzo dolegliwej działalności władczej nie tylko tych instytucji, co do których tradycyjnie był przyzwyczajony, że mogą wyrządzić jakąś dolegliwość za nieprzestrzeganie prawa, czyli policji, prokuratury, sądów, ale całej masy instytucji, które mnożą się jak grzyby po deszczu i które są niejednokrotnie wyposażane w większe kompetencje niż sądy karne. Uważam, że to jest też kwestia do przemyślenia i tu wiążę pewne nadzieje z panią profesor jako profesorem prawa administracyjnego. Dziękuję bardzo.


Senator Zbigniew Cichoń podczas obrad wystosował oświadczenie do minister zdrowia

Senator Zbigniew Cichoń:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Występuję z oświadczeniem skierowanym do minister zdrowia.

Chodzi mi o sprawę związaną z dostępem rodziny osoby zmarłej do dokumentacji medycznej. Obecna regulacja prawna stanowi, że taki dostęp mają jedynie osoby, które zostały do tego upoważnione przez osobę zmarłą. Oczywiście jest to regulacja bardzo niedoskonała, bo nie bierze się pod uwagę tego, że niejednokrotnie człowiek, kiedy idzie do szpitala, nie spodziewa się śmierci i nie dokonuje żadnych dyspozycji na wypadek śmierci - kto ma mieć dostęp do dokumentacji medycznej. Szpitale, powołując się na odpowiedni przepis, odmawiają udostępnienia dokumentacji, co uniemożliwia rodzinie, po pierwsze, dokładne ustalenie przebiegu choroby, po drugie, ustalenie stosowanych procedur leczniczych, po trzecie, ewentualne dokonanie oceny, czy leczenie było stosowne, czy też nie. W związku z tym zachodzi pilna potrzeba zmiany tego stanu rzeczy. Proszę, aby pani minister pilotowała tę sprawę i aby wystąpiła z inicjatywą stosownej zmiany ustawodawstwa, które obecnie jest bardzo niedoskonałe i pozbawia człowieka bardzo istotnego prawa, jakim jest prawo wynikające choćby ze stosunków rodzinnych, do troszczenia się o właściwe leczenie osoby najbliższej i do ewentualnego dochodzenia skutków niewłaściwego leczenia oraz odpowiedzialności za nie. Dziękuję.


powrót



Wykonanie CMS: Yellowteam.pl